Lecąc 108 000 km/h bez hamulców.

Astronomowie zwykle podają prędkości spadających na Ziemię meteorów w kilometrach na sekundę, średnia prędkość takich ciał, gdy wpadają w ziemską  atmosferę to ok. 30 km/s. Warto sobie to przeliczyć na skalę używaną przez nas na co dzień, wychodzi 108 000 km/h. Ostatnia taka spektakularna „wizyta” miała miejsce w 2019 roku w okolicy Czelabińska. Obiekt miał rozmiar kilkunastu metrów zanim się rozpadł ważył kilkanaście tysięcy ton. Od samego huku 7000 osób zostało zranionych wpadającymi do mieszkań szybami.

Bolid nad Czelabińskiem 15.02.2013

Kosmos przygniata nas swą skalą, ten kosmiczny pył w zderzeniu z ziemską atmosferą przy tak wielkiej prędkości wywołuje zjawiska fizyczne, których nasze intuicje nie obejmują. Ciśnienia i temperatury są porównywalne do eksplozji  jądrowej i mają podobne lub znacznie większe energie.

Podobne zdarzenia odnotowujemy co ok. 100 lat. Poprzednie mocne uderzenie miało miejsce na Syberii w 1908 roku w okolicy rzeki Podkamienna Tunguzka na całkowitym odludziu. Gdy po latach dotarli tam naukowcy okazało się, że wybuch w atmosferze na dużej wysokości powalił dziesiątki milionów drzew w promieniu 40 km a moc eksplozji jest szacowana na 2000 razy większą niż bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę.

Tajga zniszczona w promieniu 40 km po eksplozji bolidu 30.06.1908 nad Kamienną Tunguzką na Syberii.

Fizyka tego zjawiska w skrócie to trwająca kilkadziesiąt sekund seria potężnych eksplozji wzdłuż toru bolidu. Skutkiem często jest deszcz „płonących kamieni”. Im bliżej ziemi nastąpi rozpad obiektu, tym zniszczenia większe.

W historii Ziemi takich katastrof było mnóstwo, ale z prostej statystyki widzieliśmy kilka, bo miały one miejsce nad oceanami (2/3) albo nad terenami niezamieszkałymi, których do czasów współczesnych jest ciągle większość.   Zdumiewająca jest historia upadku takiego obiektu na tereny gęsto zaludnione, w XVII wieku p. Chr. nad dolnym Jordanem.  Tall el-Hammam, to starożytne miasto sąsiadujące z biblijną Sodomą, archeolodzy odkryli tam ślady potężnej katastrofy. Świadkiem są naczynia ceramiczne, które uległy zeszkleniu, czyli temperatura w mieście przez jakiś czas była taka, jak w hutniczym piecu. Sodoma jest lokalizowana  w zasięgu tej eksplozji.

Sodom i Gomorra, John Martin 1852

Nauka do obrazu katastrofy dodaje istotny szczegół. Skutki wypalenia ziemi w  promieniu dziesiątków kilometrów wytrąciły do gleby sole mineralne, które na 600 lat uczyniły całą  krainę jałową. W obraz ten wpisuje się żona Lota. Lot był uprzedzony o katastrofie i uciekał ile sił w nogach, ale  jego żona z ciekawości zatrzymała się, aby popatrzeć na katastrofę, to wystarczyło, by zmieniła się w słup soli od „samego widoku”. Myślę, że mogła odparować z wrażenia.

Tereny zamieszkałe to rzadkie punkty na globusie a w starożytności było ich kilkadziesiąt. Można powiedzieć, że Sodoma miała „pecha” jest jednak pewien detal: Lot był ostrzeżony na tyle wcześniej, że zdążył się oddalić o wiele kilometrów. Gdy meteoryt zbliża sie do Ziemi od pierwszej smugi na niebie do eksplozji lub upadku mija najwyżej kilkadziesiąt sekund. Kto ostrzegł Lota? Ta historia jest dokładnie opisana od 3500 lat tu: https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=19

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Słońce to bardzo duży transformator elektryczny. na Ziemi.

Jego pole magnetyczne chroni życie.

Porównując oba zdjęcia z mojego posta na FB z 22 września o pogodzie widać jak bardzo mogą się różnić pokrywy lodowe wokół biegunów rok do roku.

Temperatura powierzchni mórz. ssec.wisc.edu)

Oba zdjęcia są z 21 września odpowiednio 2021 i 2022 roku. W tym roku północna czapa lodowa jest znacznie większa i sięga już daleko na południe wzdłuż  Grenlandii. To co dzieje się na ziemi zależy od aktywności słońca i wielu innych zjawisk kosmicznych, których ciągle nie znamy. Szczęśliwie się składa, że aktywność słońca jest dobrze widoczna przez proste teleskopy w postaci plam słonecznych.

Powierzchnia Słońca i plamy.

Dzięki temu mamy doskonały materiał do analiz od 1749 roku! Często korzystam z tych danych na szkoleniach z analizy, bardzo przemawiają do wyobraźni, dane mają swój początek, gdy w Polsce panował August III Sas a najnowsze mamy z sierpnia 2022.

Liczba plam na Słońcu

Wcześniej dane o słońcu zbierano nieregularnie ale wiemy, że w połowie XVII wieku  plam było bardzo mało a zimy były na tyle długie i mroźne, że zamarzał Bałtyk i saniami jeżdżono do Szwecji. Słońce ma swoje humory ale są one regularne, co ok. 11 lat plamy zanikają do zera aby potem liczba ich rosła.

Liczba plam na Słońcu ostatnie 50 lat.

Jednak co widać na wykresie ich liczba może sięgać do 400 ale ostatnio co cykl jest ich coraz mniej. Oznacza to mniejszą aktywność Słoneczną i mniejsze ilości energii dostarczonej do Ziemi. O średnich temperaturach na Ziemi trudno dyskutować w obliczu wielu falsyfikacji danych klimatycznych.  Trzymajmy się tego co pewne, Słońce w różnych okresach wysyła do ziemi różne ilości energii i nie możemy spodziewać się stałego klimatu. Prawdę mówiąc co roku jestem pod wrażeniem regularności w przyrodzie, gdy ok. 11 maja nad Europę spada z północy duża porcja zimnego powietrza. Podobnie jest w pierwszej połowie października, z południa docierają ostatnie wspomnienia letniego powietrza. Ludzkie oko na wykresie widzi dłuższy niż 11 letni cykl. W wyobraźni rysuje się ok. 100 letni cykl aktywności słońca. Matematyka jeszcze tego nie potwierdza, a nawet sugeruje cykl znacznie dłuższy, kilkusetletni. Słońce obserwujemy tak dokładnie zaledwie 250 lat i aby odkrywać cykle długie musimy poczekać jeszcze lat kilkaset. Z klimatem jest jeszcze gorzej, znormalizowane dane z całego świata mamy zaledwie od kilkudziesięciu lat a klimat to zjawisko nie porównywalnie bardziej złożone niż  transmisja energii ze Słońca na Ziemię.

W szalenie zmiennym świecie poczekajmy na październikowe cieplejsze, ale już krótkie dni, aby się upewnić że przyroda nie zwariowała jak ludzkość. Sama fizyka słonecznych plam to bardzo ciekawy temat i mówi nam, że Słońce to bardzo duży transformator elektryczny co nie zmienia faktu, że jest też bardzo dużym reaktorem jądrowym. Wewnątrz Słońca wirują kosmicznej wielkości „rzeki plazmy” czyli ładunków elektrycznych co jest niczym innym jak potężnym strumieniem prądu elektrycznego. Wirujący prąd tworzy elektromagnes o kosmicznej wielkości. To pole magnetyczne oddziaływuje nawet na dalekie planety takie jak Saturn i Jowisz generując w ich wnętrzach prądy wtórne. A to dopiero początek całego szeregu zdarzeń… Oczywiście jądro Ziemi będące głównie płynnym żelazem i niklem jest skazane na oddziaływanie magnetyzmu Słońca. Czy kiedyś połączymy te wszystkie kropki ?

Sprawdziłem związek aktywności Słońca ze śmiertelnością przez ostatnie 20 lat w Polsce 😉  

Zgony w Polsce w XXI wieku

Jest korelacja Pearsona na poziomie -,26. To całkiem dużo, znam hipotezę, że mała aktywność słoneczna osłabia mechanizm obronny Ziemi przed szkodliwym dla zdrowia promieniowaniem kosmicznym. Jest w tym logika i fizyka, skutek: mniej plam więcej chorób. Minimum mięliśmy właśnie w 2019 roku a niskie stany na Słońcu to już od 2016 roku, gdy grypa zbierała śmiertelne żniwo. Poprzedni pik zgonów grypowych to 2009, zaraz po minimum słonecznym poprzedniego 11 letniego cyklu. Taka ciekawostka 😉 

Mimo, że w cyklach ilości energii emitowanej ze Słońca zmieniają się zaledwie o 0,1% to w okresach braku plam pole magnetyczne Słońca spada praktycznie do zera. Wtedy do Ziemi dociera więcej promieniowania kosmicznego, które sprzyja powstawaniu chmur. Chmury odbijają słoneczne ciepło w Kosmos i mamy spadek temperatur. Taka to historia.

Czyżby kolejna „plandemia” w 2030 ?

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Jak oszczędzać organizm i drogą energię. Termodynamiczne podstawy picia tureckiej herbaty.

Herbata turecka uprawiana jest w północnej części Turcji, w prowincji Rize, wzdłuż brzegów Morza Czarnego, gdzie panuje łagodny i wilgotny klimat. Uprawa w tym rejonie jest to nowa tradycja, ale bardzo mocno wrosła w turecką kulturę, co widać po gigantycznej szklance stojącej w jednym z tureckich miast.

„Szklanka herbaty” w centrum Rize

Herbata jest bardzo zdrowym napojem. Potrafi oczyszczać organizm, zawiera witaminy i rzadkie minerały i w chłodnie dni wspaniale rozgrzewa. Turcy piją dziennie kilkanaście szklaneczek, w upalne dni też doskonale reguluje termikę organizmu i pocenie.

Czajdanlik

Zachód w pogodni za „wygodą” oferuje herbaty, które „się parzą” już w temperaturze cieplej wody z kranu, to jest jakaś chemiczna sztuczka, bo herbatę trzeba naprawdę porządnie sparzyć. W tym celu, wypłukaną w sitku z kwiatowego, gorzkiego pyłku porcję mokrej herbaty wrzuca się do górnego czajniczka. W dolnym czajniku gotujemy czystą wodę. Para podgrzewa górny czajnik i mokra herbata przylegając do metalu zaczyna już puszczać swoje aromaty nie będąc jeszcze zalana wrzątkiem. Gdy woda już wrze w dolnym czajniku a cały zestaw jest bardzo gorący wlewamy trochę wrzątku z dolnego do górnego czajniczka. Do dolnego dolewamy zimnej wody, aby znów był pełen. Gdy po kilku minutach woda znów wrze możemy zmniejszyć ogień i poczekać kilka minut, aby esencja w czajniku górnym „doszła”.

Mamy teraz dwa pełne czajniki: dolny z przegotowaną woda i górny z esencją. Mieszając już w szklance w dowolnej proporcji obie części otrzymujemy herbatę słabszą lub mocniejszą, według własnego gustu.

Taki napar doskonale rozgrzewa, kształt szklaneczki nazywanej tulipanem też nie jest przypadkowy. Latem, gdy jest gorąco trzymamy szklankę za brzegi, zimą kulistą podstawę takiego „tulipana” obejmujmy całą dłonią rozgrzewając szybko dłonie. Szczególnie to miłe, gdy zmarznięci dostajemy taki poczęstunek.

Zbiór herbaty w północnej Turcji.

Turecka herbata w Polsce jest 2-3 razy tańsza niż podobne herbaty chińskie i znacznie tańsza niż herbaty „angielskie”. Proces parzenia jest gwarancją jej smaku i zdrowotnych właściwości,  dlatego warto zainwestować w „czajdanlik”, czyli taki podwójny czajnik.

Niesłodzona herbata prawie nie ma kalorii, dlatego picie jej rozgrzeje nas a nie powoduje tycia. Jest to szczególnie ważne w jesiennym okresie, gdy chłód powoduje, że podświadomie najadamy się ponad miarę, aby odłożyć zapasy tłuszczu na zimę. Może w tym sezonie grzewczym to ma sens, ale zdrowe nie jest.

I tak to turecka herbata może okazać się kolejnym rządowym programem zamiast węgla na zimę.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Wykres prawdy

Jest taki wykres, który oddaje w ułamku sekundy relacje między blokami gospodarczymi na świecie. To wykres wartości walut do złota. Im niżej, tym waluta mniej warta. Wykres ten (5 lat) pokazuje też, że z ostrym spadkiem mamy do czynienia od jesieni 2018.

Waluty do złota, wrzesień 2022, 5 lat

Pandemia wiosną 2020 to tylko spekulacyjny incydent, pierwsze dno mamy latem 2020, po którym waluty leniwie odzyskiwały przez rok cząstkę straconej wartości. Na scenie mamy pięciu aktorów: niebieski frank szwajcarski, żółty dolar, zielone euro, błękitny (cyjan) waluta chińska i czerwona złotówka. Po lutym gwałtownie odzyskują wartość dolar i szwajcarski frank. Pozorny wolniejszy wzrost wartości euro to de facto spadek do dolara. Europa kupuje w USA drogie gaz, ropę i broń a ceny energii i produkcji gwałtownie rosną. Sojusze atlantyckie to następstwa zwycięstwa USA nad Niemcami i przejecie przez USA kontroli nad byłym Imperium Brytyjskim. Wbrew pozornym gestom przyjaźni miedzy USA i Europą trwa olbrzymie napięcie. Niemcy planując „europejską armię” w ramach UE miały nadzieję wyjść spod kontroli USA. Na wojnie traci najbardziej Europa, blok BRICS na wykresie reprezentuje chiński juan, który ucieka europejskiej walucie równie szybko jak dolar. Azjatyckie towary i żywność będą bardzo drogie, co szybko zmieni nastawienie wyborców w Europie.

USA właśnie cofnęły zakaz eksportu broni na Cypr co bardzo źle wpłynie na relacje Turcji z zachodem, w okresie dużego napięcia między Atenami i Ankarą to fatalna decyzja dla Europy. Przed nami zmiany, zmiany, zmiany.

Paweł Klimczewski

Źródło: https://stooq.com/q/?s=chfxau&d=20220916&c=5y&t=l&a=ln&b=1&r=usdxau+eurxau+plnxau+cnyxau

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Sztuczna inteligencja, czy prawdziwa głupota?

Pojęcie sztucznej inteligencji praktycznie już spowszedniało, skrót AI (Artificial intelligence) odczytujemy już bez problemu. Większość akceptuje fakt, że ona jest i ufa w jej wyższość nad wszystkim, co człowiek zrobił wcześniej. Sztuczna inteligencja ma wiele zastosowań: na przykład usuwa nasze posty z FB, gdy uzna, że są kłamstwem albo komuś szkodzą. Praktyka pokazuje jak marna jest ta „inteligencja”, ale wcale nie jest sztuczna, tylko bardzo prawdziwa. Sztuczna inteligencja, dwa kłamstwa w dwóch słowach.

„Tchnienie”, Stworzenie Adama, Michała Anioła, około 1511 roku, fragment fresku.

Zastanówmy się chwilę, czym różni się wykorzystanie komputerów przed IA i po jej wprowadzeniu oraz nad tym, czym jest inteligencja jako taka, aby zweryfikować, czy to co mamy, może ją zastąpić.

Pierwotne programy komputerowe, nawet te najbardziej złożone, to lista skończonej ilości warunkowych procedur logicznych, gdzie warunkami są dane wprowadzane. Cała logika to zaledwie trzy operatory (oraz, lub, nie) oraz implikacja (powiązanie) zawarta w warunku „jeżeli”. Podręcznikowy przykład: „jeżeli będzie słonecznie i będę miał fundusze to pojadę w weekend nad morze” to przykład logiki z jaką mają do czynienie tradycyjne programy komputerowe. Program do gry w szachy jest w tym rozumieniu typowym programem, którego przewaga nad człowiekiem wynika tylko z możliwości przeanalizowania potężnej liczby wszystkich scenariuszy partii szachowej od danego ruchu do zwycięstwa. To tylko przewaga ilościowa a nie jakościowa.

Aby mówić o inteligentnej maszynie oczekujemy jakościowej przewagi w procesie wnioskowania nad przeciętym człowiekiem. Tymczasem nic takiego nie widzimy. Całkowitą bezsilność maszyny nad średnio inteligentnym człowiekiem widzimy, gdy dzwoni do nas „IA” i próbuje nam sprzedać np. ” fotowoltaika. Na nietypowe pytania dostajemy idiotyczne odpowiedzi, a cała zaleta IA w tym momencie to fakt, że się nie obraża na nasze niewybredne uwagi. Jest oczywiście też zaleta ekonomiczna, prowadząc tele-sprzedaż za raz kupiony program tego typu oszczędzamy na dziesiątkach etatów latami.

Inteligencja sama w sobie jest trudna do zdefiniowania, ale generalnie chodzi o rozumienie w tym rozumienie zjawisk i sytuacji, które widzimy po raz pierwszy. Człowiek ma unikalny dar akumulacji wiedzy miedzy pokoleniami, co go odróżnia od zwierząt. Intuicyjnie wiemy, czym jest ludzka inteligencja, zdolność łączenia wiedzy z pozoru niezwiązanej ze sobą, dalekich analogi, intuicji, czasem eksplozji geniuszu.

Dzisiejsze maszyny nie mają nawet namiastki tego. Cóż wiec mają? Mają jedynie potężne moce obliczeniowe, które potrafią szukać podobieństw w olbrzymich macierzach opisanych milionami zmiennych. Człowiek, gdy znajdzie się w całkiem obcej kulturze, po kontakcie z kilkoma osobami zaczyna rozumieć z jakim otoczeniem ma do czynienia. IA potrzebuje do tego setki tysięcy wpisów na FB danej społeczności, aby zacząć tworzyć klasyfikację potrzebną do przewidywania zachowań jednostek.

Dużo czytamy o IA kontrolującej chińskie społeczeństwo, nie łudźmy się, że zachód jest daleko w tyle. To w Londynie jest najwięcej kamer monitoringu. Niestety jesteśmy u progu czasów, gdzie podejmowane przez maszyny decyzje oparte nie o obiektywną wiedzę o przeszłości, ale o prawdopodobieństwa przyszłych zachowań będą podejmowały decyzje prewencyjne.  

Tu pojawia się kwestia najważniejsza, człowieczeństwo, to prawie synonim odpowiedzialności. Gdy przerzucimy decyzje o losach jednostek na maszyny, znika odpowiedzialność nawet ta moralna. Wyobraźmy sobie autonomiczne maszyny na froncie dzisiejszych wojen, które decydują, co zniszczyć a co nie, kogo zabić a kogo nie. Kto ma stanąć przed sądem, gdy coś pójdzie nie tak, konstruktor, oficer, który włączył drona, producent?

Zachwytowi na IA towarzyszą pomysły o przeniesieniu naszej świadomości „na dyski” komputerów i co za tym idzie nasza nieśmiertelność. To są „bajki o żelaznym wilku” mające na celu upudrować potwora konstruowanego na naszych oczach. Nikt nie wie czym jest świadomość a rozważania o jej „przenoszeniu” to najzwyklejsza propaganda sukcesu nowego bożka o kryptonimie IA. Nasi rodzice pamiętają czasy elektryfikacji, gdy prąd elektryczny miał rozwiązać wszystkie problemy ludzi pracujących miast i wsi. Po 100 latach lud pracujący ma co miesiąc wyższe rachunki za ten prąd oraz zakaz palenia we własnym kominku paliwem nie zgłoszonym w odpowiednim urzędzie.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Euro-juan od kiedy?

Tylko 99 centów amerykańskich kosztuje jedno euro, dwa dni temu było odwrotnie. Po 20. latach psychologiczna bariera została przekroczona. Pierwszy wykres to 20 lat euro do dolara.

Drugi wykres pokazuje ostatni rok z liniami trendu do lutego 2022 i od lutego do dziś.

Europa jest w energetycznym potrzasku. Zastąpienie rosyjskiego gazu nie jest proste. Zielony ład spowodował, że przestano inwestować w przemysł rafineryjny a są to inwestycje duże i długoterminowe. Gdy cały zachodni świat inwestuje w drogie, zielone technologie Azja buduje nowe kopalnie i wierci szyby naftowe.

Turecki statek poszukiwawczy „Zdobywca”

Zupełnie naprzeciw trendom Turcy rozbudowują swoja flotę statków poszukiwawczych. Obecnie 4 takie pływające wieże odkrywając coraz to nowe złoża na Morzach Czarnym i Śródziemnym. Przez 50 lat po wojnie ropy i gazu nie było nigdzie poza Zatoką Perską i w USA. Obecnie Stany nie mają już takiej politycznej siły, by zamykać konkurencyjne odwierty. Turcja, niedawno kraj bez paliw, obecnie jest kluczowym kanałem dostaw z Azji do Europy i zaczyna pompować swoje własne złoża. Azja zadusi europejski przemysł europejskimi mrzonkami o darmowej zielonej energii. W lipcu w UE odblokowano inwestycje w energię jądrową, ale od pomysłu do zakończenia inwestycji, to blisko dekada. Tymczasem Rosjanie w Turcji kończą już pierwszą elektrownię jądrową i na horyzoncie są już dwie kolejne. Idziemy w azjatycki jasyr bez jednego strzału. Jest jedna opcja, EU może otwarcie stanąć z Chinami przeciw USA. W praktyce byłby to euro-juan, wspólna cyfrowa waluta oparta o faktyczne zasoby gospodarki. Oczywiście to Chiny miałyby 100% nadzór nad naszymi cyfrowymi portfelami. Głupio wyszło…

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Korea Północna liderem racjonalizmu ?

Od dziewiątego tygodnia w roku 2022 (koniec lutego) poziom zgonów w Polsce wrócił do normy i utrzymuje się (dane do końca lipca 2022) na typowym poziomie. Tempo wydarzeń zaciera naszą pamięć i postanowiłem zajrzeć do liczb z przeszłości. Pamiętajmy, że w tym czasie, pod koniec lutego, po prostu z dnia na dzień temat ustąpił miejsca wojnie, przestano testować, liczyć ofiary, itp.


Warto przypomnieć, że na początku sierpnia w Korei Północnej ogłoszono ostateczne zwycięstwo z epidemią i zakończenie wszelkich środków zapobiegawczych. Rozbawił mnie ten komunikat, bo oto światowy szur nr 1 jako pierwszy zaczyna mówić ludzkim głosem. W mojej ocenie jest to chiński sygnał w skomplikowanej grze miedzy Azją i „Zachodem”, swoisty bal maskowy, gdzie amerykańscy politycy na Tajwanie epatują maseczkami Azjatów. Ten sam obrazek w naszych mediach wygląda zabawnie, bo od lutego miejsce maseczek zastąpiły czołgi itp.
Dla zainteresowanych szczegółami wzrostów w latach 2020 i 2021 : https://pawelklimczewski.pl/2022/02/09/nie-bylo-fali-pierwszej-nie-bylo-drugiej-nie-bylo-zadnej-fali/

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:
mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334
Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata
Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Apokalipsa

Apokalipsa nie oznacza, jak często nam się wydaje, żadnego zakończenia, ale odsłonięcie, zdjęcie zasłony, pokazanie jak jest naprawdę, początek życia w realu na 100%, wszystko przed Apokalipsą to pozór i niedoskonały obraz prawdziwego..


Najbardziej znaną jest Apokalipsa św. Jana Ewangelisty. Ten młodziutki uczeń dostał nie lada misję od konającego Jezusa, zaopiekować się Matką Mistrza. Uciekając przed prześladowaniami wielu pierwszych chrześcijan osiadło w Efezie, mieście cieszącym się wolnością wyznania, osiedli tam i Oni. Trafiłem do tego miejsca wiele lat temu i wracam, gdy tylko mogę. Poza Domem Maryi jest tu też grób św. Jana Ewangelisty. Ten, jako jedyny z Apostołów zmarł śmiercią naturalną ok. 100 roku, pozostali zmarli śmiercią męczeńską.

Grób św. Jana Ewangelisty w ruinach antycznej bazyliki w Selcuku, w pobliżu starożytnego Efezu.

Stojąc nad jego grobem widzimy wiekowe kamienie i ślady dawnej świetności starożytnego chrześcijaństwa, znamienne to bardzo. Od blisko 1000 lat to teren islamu, ale dopiero 100 lat temu wysiedlono stąd greckich chrześcijan, którzy nocą, z pochodniami szli w procesji do Domu Maryi, aby uczcić jej Wniebowzięcie. Wspomnienie tych precesji w starszych pokoleniach słyszałem osobiście od miejscowych chrześcijan. Obecnie to święto obchodzimy 15 sierpnia.

Przekaz św. Jana jest najbardziej skondensowaną nauką, jaką znajdziemy w Ewangeliach. U Jana czytamy o początku i końcu wszystkiego, też o początku nowego świata, Alfa i Omega, początek i koniec. To u Jana czytamy: „Na początku było Słowo.”
Żyjemy w czasie, gdy wielu widzi wokół zapowiedź końca, lektura Apokalipsy nie jest łatwa, ale też nie powinna przerażać, pozwala oddzielać w naszym życiu rzeczy ważne, od błahych.
Oczywiście dziś to miejsce jest w Turcji, kilka dni temu miałem okazję chwilę nad nim przystanąć.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:
mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334
Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata
Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Tureckie wiązanie krawatów z Taiwanem w tle.

W Lwowie w Pałacu Potockich, ukraiński prezydent spotyka się dziś (18.08.2022) najpierw z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem a potem dołączy do nich sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. Gdy w TV tureckiej u boku Żełeńskiego pojawił się kolejny gość w drelichowej bluzie nie poznałem w nim sekretarza ONZ. Obrazkowa narracja musi trwać a za mundurem panny sznurem, tylko te brązowe spodnie…

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński. Lwów 18.08.2022

Gdy kilka sekund potem zobaczyłem ukraińskiego prezydenta w garniturze odniosłem wrażenie, że to już po wojnie.
To pierwszy taki widok od lutego i jest bardzo znamienny. Obserwuję Turcje bacznie od kilkunastu lat lat i nie wyobrażam sobie, aby turecki prezydent dał się zagonić przed kamery w wojskowym dresie.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński i prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Lwów 18.08.2022

Pamiętam, gdy wiele lat temu Erdogan przyleciał do Polski i gdy rano w Warszawie składał wieńce pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza na środek przed kamery wyskoczyła ekipa z antytureckim transparentem. Nasze służy bezradne, obrazek poszedł w świat. Było to jeszcze przed uroczystym spotkaniem z premierem RP, wtedy Beatą Szydło. Turcy złożyli wieńce i pojechali na lotnisko, odlecieli bez żadnych tłumaczeń. Kompletna klapa.
Teraz w Lwowie powstaje nowa mapa naszego regionu, USA wysłało swojego poczciwego Guterresa w brązowych spodniach i w bluzie, z ramienia Azji nadaje szyku Erdogan i kto by pomyślał, że dożyjemy czasów gdy Turcy będą Europejczyków uczyli krawaty wiązać.
Skutkiem wojen są ustalenia, kto gdzie i czym handluje. Pszenica to tylko czubek góry lodowej. Tam powstaje nowy Jedwabny Szlak i widać, że Ukraina gra w tę grę z Tajwanem w tle.
https://www.aa.com.tr/en/world/turkish-president-heads-to-ukraine-for-talks/2663618

Paweł Klimczewski
Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:
mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334
Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata
Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Brak kategorii

Peygamberin devesi, czyli Wielbłąd Proroka, to tytuł, jakim jest nazywana w Turcji modliszka.

Wpadła do mnie kiedyś na kawę, co zdążyłem uchwycić w obiektywie i opowiedziała mi wiele ciekawych historii.

Modliszka na kawie.

Nazwa zapewne pochodzi z arabskiego, jak cała terminologia religijna w tureckim. Arabski w świecie islamu pełni taką samą rolę jak niegdyś łacina w świecie chrześcijańskim. Turcy genetycznie są tak samo dalecy od Arabów jak Słowianie. W uniwersalnej historii ludzkości, wspólnym ojcem wszystkich jest Noe (Nowy Człowiek), który jako jedyny przetrwał potop.

Noe miał trzech synów Sema, Chama i Jafeta. Ludy czarnoskóre to potomkowie Chama, Arabowie i Żydzi to potomkowie Sema, pozostali to potomkowie Jafeta. Jafetowie to Słowianie i wszelkie ludy Azji, Europy i Ameryk. Turcy ok. 1000 lat temu przybyli nad Morze Czarne i Śródziemne z dalekiej północy. Dziś to Góry Ałtaju, bramy Syberii. Wspólni przodkowie Turków zaledwie 10 000 lat temu zasiedlili obie Ameryki, przekraczając most pomiędzy Azją i Alaską. W surowym klimacie północy praktycznie nie było żadnego postępu, dlatego trudno odróżnić obozowisko azjatyckich, turkmeńskich koczowników od obozu Apaczów na preriach USA w XIX wieku. Ich potomkowie w łagodniejszym klimacie zbudowali cywilizacje Majów, Azteków i pozostałe w Ameryce Południowej. Globalna Wioska nie jest czymś nowym, tylko kiedyś sprawy toczyły się znacznie wolniej.

Na zdjęciach szamani: syberyjski i amerykański, azjatycka koczowniczka i kobieta z plemienia Apaczów. Nasza percepcja postrzegania dalekich sobie Azji i Ameryki wynika z drukowania map jakie znamy. Wystarczy spojrzeć na globus z góry i wszytko jest jasne. HOWK !

Zdjęcia nie podpisane, aby zgadywać kto jest kim.

Ziemia, widok znad Bieguna Północnego.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.