"Elita" to pasożyt ojczyzny jelita.

“Elita” to pasożyt ojczyzny jelita.
Po votum niezaufania dla Morawickiego liczyłem po cichu na koalicję PiS i 3.Drogi 2050 z Kamyszem jako premierem. Nie żebym optował za PiS-em, czy Hołownią z PSL-em, ale dlatego, że byłaby to zaskakująca intryga pasująca do trwającego od lat w polskim Sejmie absurdu. Pozwoliłem sobie na taką fantazję, bo nie ma to żadnego znaczenia, czy premierem jest "Kaczor", czy "Donald", bo jak wiecie z kreskówki to jedna i ta sama postać. Podziwiam twórców tego przedstawienia, że tak perfidnie drwią sobie od 30 lat z 15 milionów Polaków robionych w trąbę wokół fałszywej dychotomii bez żadnej refleksji "trąbalskich".
"Konserwatywny rząd" PiS przez ostatnie 8 lat przeorał polską obyczajowość wprowadzając w serialach TVP pederastię, itp. dewiacje jako normy etyczne i nic tu nie pomogą różańce emitowane w południe, bo kto ogląda TVP w południe. Miarą "nowej władzy" będzie, czy skutecznie zacznie naprawiać Państwo Polskie. Niestety wiem, że nie zacznie. Tzn. zacznie markować. To za czasów KO wsadzono do więzienia młodzika, co zrobił stronę "antykomor" z dzięciołem, a na ulicy tajniacy z buta kopali po głowie leżących manifestantów. Narzucanie optyki, że jedni są "amerykańscy" a drudzy "niemieccy" to zasadzka. UE nie jest wymysłem Niemiec, tylko narzuconym przez wielki kapitał Niemcom i Francji powrozem do skrepowania ich, aby nie zrobili się konkurencyjni w stosunku do USA. Przez wszystkie rządy po 1990 roku Polska idzie w tym samym, tragicznym kierunku z kosmetycznymi zmianami, aby stworzyć odpowiednią scenografię do naparzania się "naszych" z "nie-naszymi", a karawana jedzie dalej. PSL-owi nie przeszkadza aborcyjne stanowisko KO, tradycyjnie będziemy krążyć wokół "konsensusu" jak PiS "dochodzi do prawdy" w sprawie Smoleńska. Miler to by już dawno doszedł...

Taki to los podbitej prowincji bez żadnych elit w kręgach władzy, władza dziś to doskonały system do drenażu zasobów Polski za granicę, to jelita pasożyta, nic więcej. Właśnie okazało się, że program mieszkaniowy "tani kredyt 2%" nabił kasą sejfy developerów kosztem "całego społeczeństwa".

Jeśli do tego dołożyć fakt, że rezydencja gen. Jaruzelskiego była na wszelki wypadek po sąsiedzku z rezydencją ambasadora USA, a Wałęsy jako prezydenta przez płot z ambasadą ZSRR to wszystkie "doniesienia mediów" przestają być istotne. Może z wyjątkiem tego, że 13 grudnia 1981 roku w Waszyngtonie przyjęto z ulgą stan wojenny w Polsce jako gwarancję spłaty długów, za co Amerykanie generała posadzili na fotelu prezydenckim w Polsce .
Tyle o "polityce" w Polsce na dziś.
P.s. 2025.06.12 Dziś mamy widoki na przyszłość lepsze.
Paweł Klimczewski