Inflacja niejedno ma imię, pieniądze tanieją!

Pół Polski przed telewizorami rozpływa się w zachwycie jak to nowa ekipa zdusiła inflację i prowadzi nas ku świetlanej przyszłości. Tymczasem, po cichutku na łeb, na szyję lecą wszystkie waluty w stosunku do złota, co oznacza, że analogicznie nieruchomości i ziemia dostosują się, bo te trzy formy lokowania wartości są wymienne. Oczywiście z pewnym opóźnieniem zacznie gwałtownie „drożeć” wszystko, bo to faktycznie nie towary drożeją, tylko papierowe waluty tanieją, czyli tracą swą wartość, ta wartość znika, najzwyklej ulatuje donikąd, jak fluidy z kostki zapachowej. De facto, wartość naszych oszczędności ulatuje do rządu i banków emisyjnych, które beztrosko drukują walutę wg potrzeb. Wczoraj nie mieli a dziś mają! Taki cud! Prezes banku do jedynki dopisuje np. 10 zer, enter i już ma 10 miliardów zł. Genialne!

Niestety w przyrodzie nic nie znika i nic nie pojawia się z nicości. Dlatego, gdy pan prezes banku naciska enter, wszyscy ludzie, którzy mają oszczędności w tej walucie tracą proporcjonalnie do wielkości oszczędności. O złocie pisałem w lutym, gdy prasa skwapliwie przemilczała przekroczenie psychologicznego progu 2000 usd za uncję. Dziś wykres kieruje się w stronę 2400 usd a „wielcy” tego świata debatują o „płonącej planecie”. Od tych płomieni pszenica rośnie jak oszalała i mamy klęskę urodzaju a ceny najniższe od wielu lat. Złośliwi nawet mówią, że Ukraina sprzedaje światu rosyjskie zboża.

Faktem jest, że na skutek przeróżnych sankcji Rosja zaczęła sama produkować żywność i tak się rozpędziła, że z importera przeszła na pozycję istotnego eksportera zbóż.

Zaklinanie rzeczywistości „globalnym ociepleniem” trwa, jednak pacyfikacja Gazy odsłoniła prawdziwe relacje między hegemonem i resztą świata, coraz mniej państw udaje, że w Gazie się nic nie dzieje, a coraz więcej głośno nazywa rzeczy po imieniu. Świat zaczyna się pozbywać dolarów czując nadchodzące przesilenie. Skończyła się epoka, gdy USA wysyłały lotniskowiec i równały z ziemią rezydencję szefów państw chcących zrezygnować z dolara na rzecz złota w rozliczeniach. Poza reflektorami prasy, „poważni panowie” tego świata rozliczają się w kruszcach lub diamentach, ale nam o tym nie mówią.

Paweł Klimczewski

Poniżej info jak można mnie wesprzeć w działalności publicystycznej. Obecnie to moje jedyne, skromne źródło dochodów. Linkując teksty w Social mediach, a nie źródła zapewniamy przychody z reklam dla Meta, tj. FB, Instagram, WhatsApp i innych korporacji.

Możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.