130 lat karbonizacji planety i wszystko na marne! Cieplej nie będzie!

Taki weekendowy cukiereczek!
Pisałem już o roli huraganów jako mierniku termiki całej planety. Z racji braku danych o cieple zgromadzonym w głębinach oceanów aktywność cyklonów jest doskonałym miernikiem bilansu ciepła na planecie z prostego powodu, cyklony powstają częściej, gdy ocean jest cieplejszy, a nadmiar ciepła jest za pomocą cyklonu bezpowrotnie emitowany w Kosmos. "Czy Bismarck jeszcze grzeje? Huragany, raport znad oceanów." https://pawelklimczewski.pl/2024/10/26/czy-bismarck-jeszcze-grzeje-huragany-raport-znad-oceanow/

Znalazłem zestawienie 10 najbardziej huraganowych sezonów na Atlantyku z ostatnich 130 lat. Epoka węgla i stali wyprodukowała niewyobrażalne ilości CO2 i co? I nic! Siła niszczycielska i moc huraganów w całym tym okresie maleje.
Dlaczego tak sie dzieje? Ano dlatego, że udział CO2 w efekcie cieplarnianym jest pomijalnie mały w stosunku do pary wodnej (H2O) o czym dokładnie pisałem tu demaskując absurdalne opowieści profesorów uniwersytetów : "Czekamy na wyjaśnienia z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika albo mianujemy nowego Czarnoksiężnika z krainy Oz." https://pawelklimczewski.pl/2024/01/25/czekamy-na-wyjasnienia-z-uniwersytetu-im-mikolaja-kopernika-albo-mianujemy-nowego-czarnoksieznika-z-krainy-oz/

Paweł Klimczewski