Wszechświat jest gęsty jak dobra grochówka.

okladka

Gdy my zajmujemy się coraz bardziej idiotycznymi sprawami wąskie kręgi normalnych naukowców odkrywają rzeczy, o których nie śniło się filozofom. Teleskop Hubble’a, a potem Webba dostarczają od 30 lat informacje o Kosmosie, które fizyków przyprawiają o zawroty głowy.

Teleskop Webba

Tysiące lat temu mityczni Argonauci w małych łupinach rzucili się przez morze, aby znaleźć jego kres, granice świata. Szybko się zorientowali, że granicy tej nie ma i po oceanach świata można żeglować zawsze przed siebie bez końca. Po kilku tysiącach lat ludzki geniusz wysłał statki w Kosmos, aby dowiedzieć się co tam, jest i gdzie jest jego kres. W 1961 r. komunistyczny Związek Radziecki jako pierwszy wysłał człowieka na niespełna dwugodzinny lot poza Ziemię i wykorzystał to do celów propagandowych. Do historii przeszła wypowiedź Jurija Gagarina, że "Boga tam nie widział".

Zaledwie przez dekadę opanowano technologię kosmiczne, aby zacząć eksplorować Księżyc. Wiem, że jest wielu sceptyków w tej sprawie, nie zmienia to faktu że obecnie trwają przygotowania do przemysłowego wydobywania na Księżycu helu trzy (H3). Ten izotop helu pozwoli zastąpić wszelkie ziemskie źródła energii. Mając hel 3 można w czysty sposób materię wprost zmieniać w energię cieplną, tak jak to się dzieje w Słońcu. Azja prowadzi w tej dziedzinie budując coraz to lepsze tokamaki, reaktory do przechowywania bardzo gorącej plazmy.

Zanim zrobimy to Słońce na Ziemi badamy miliardy innych gwiazd dzięki teleskopom wyniesionym w Kosmos. Dzięki temu te wielkie oczy zaglądają do granic wszechświata pomijając ziemską atmosferę, która jest doskonałą barierą dla promieniowania, czyli dla informacji płynącej do nas z Kosmosu. Nasza obecna percepcja przestrzeni kosmicznej to zimna, pusta otchłań. Wynika to z małej skali podróży jakie obecnie odbywamy. Przestrzeń między Ziemią a Księżycem jest pozornie całkowicie pusta, ale jest to przestrzeń mikroskopijna. Z Księżyca jest 380 000 km, światło pokonuje ten dystans w 1,3 sekundy. Kosmiczne teleskopy pokazują nam Kosmos jaki był miliardy lat temu, bo obiekty które widzimy często są oddalone o takie dystanse, tj. o odległości jakie światło pokonuje przez miliardy lat, czyli widzimy je z głębokiej historii a obecnie wielu z tych gwiazd już nie ma.

Soczewkowanie grawitacyjne. NASA

Jednym z przełomowych momentów w nauce o Kosmosie, czyli de facto w fizyce, było odkrycie soczewkowania grawitacyjnego, był to dowód na oddziaływania grawitacji, czyli masy na przestrzeń. Jeśli na drodze źródła a nami jest jakiś masywny obiekt, np. czarna dziura, czy galaktyka to światło pod wpływem grawitacji tej masy omija ten obiekt dając dziwny efekt, punktowe źródło światła widzimy jako pierścień wokół tej masy. Jeśli światło porusza się po liniach prostych to znaczy, że przestrzeń została odkształcona. Druga możliwość to odpychanie światła przez grawitację, na dziś wariant mniej prawdopodobny.

Humphrey Bogart


Mając tego typu obserwacje rozpoznano Kosmos dogłębnie, ale jest pewne ale. Przy "doskonałym" rozpoznaniu niemal każdego dnia odkrywamy coś, co burzy wszystko, co myśleliśmy wczoraj. W roku 2024 udało się sfotografować swoisty moment eksplozji gwiazdy. Jądro tej gwiazdy zapadło się zanim zapadła się jej warstwa zewnętrzna.

Fot. 2 NASA

Eksplozja po tej zapaści rozerwała gwiazdę w unikalny sposób tworząc impuls ultrafioletu i promieniowania rentgenowskiego. Ten kosmiczny flash rozświetlił pobliski wszechświat jak lampa błyskowa. W ciemną noc nawet słabe źródło światła tworzy wyraźny przestrzenny obraz jak ta uliczna latarnia rzeźbiąca postać Humphreya Bogarta w deszczu.

Fot 3. Obłoki międzygwiezdne. NASA

Abyśmy rozumieli skalę ten "flash" trwał 350 lat, taka przestrzeń wokół źródła rozpoznali astronomowie i zobaczyli bardzo regularne, złożone struktury materii między gwiezdnej. Piszę o tym, co widać na fotografii trzeciej, jakby poskręcane konopne liny, a są to ciągnące się między gwiazdami chmury gazów, są to zarodki przyszłych gwiazd. W obszarach, gdzie te obłoki, składające się głównie z wodoru i helu są gęstsze powstaje centrum grawitacji i przez setki milionów lub miliardy lat materia gęstnieje, aż dochodzi to stworzenia kuli tak gęstej, że ta w swym jądrze zaczyna dokonywać reakcji jądrowych, tak rodzi się gwiazda.

Materia międzygwiezdna NASA

Odkrycia kosmicznych teleskopów dają potężną wiedzę, ale i falsyfikują nasze stare myślenie o wszechświecie. Ciągle nie wiemy, czy jego granice istnieją, a jeśli istnieją to, czy się rozwijają, czy zwijają. Nie wiemy nawet ilu wymiarowa jest materia i jej składowe, wiemy tylko, że nasza percepcja trzech wymiarów jest to minimum, aby ustanowić masę i przestrzeń a zatem naszą cielesną powłokę.

Paweł Klimczewski