Niemcy zagłosowali za zatopieniem świata, przegrał Archimedes.

Zima cofa się w zwykłym tempie na północ, ale jeszcze nie raz zobaczymy przed latem wielkie obszary przysypane świeżym puchem.

Na pierwszym wykresie obszar pod śniegiem. W szczycie sezonu było go znacznie mniej niż dolna norma, jednak przez ostatnie tygodnie zima nadrobiła zaległości. Na drugim wykresie ilość wody uwięzionej w śniegu. Tu kolejny rok z rzędu idziemy na rekord i przypominam mantrę, że wykres jest oszukany, bo co roku autorzy wymazują to, co nie stopniało latem. Szczegóły tu https://pawelklimczewski.pl/2024/08/15/cud-znikajacego-sniegu/

Wynika z tego, że w Arktyce śnieżna czapa z roku na rok rośnie i chodzi tu o tereny lądowe. Lód na oceanie północnym z wody morskiej powstał i w wodę się obróci nie zmieniając poziomu oceanów ani o odrobinę. Płacz karbofrustratów, że topniejące lody oceanu północnego podnoszą poziom oceanów jest płaczem głupca.

Jeśli z pełnej wody szklanki wyjmiemy 1 cm sześcienny i go zamrozimy powstanie kostka lodu o objętości 1,09 cm sześciennego, bo zamarzająca woda zwiększa o tyle swą objętość. Gdy tę kostkę włożymy do naszej szklanki ten lód się stopi i woda wypełni szklankę do brzegów, ale nie ponad stan początkowy, bo to jest ta sama woda, którą zabraliśmy. Opisał to w starożytności Archimedes, ale kto dziś nim się przejmuje.
Stan umysłów ludzi jest tak zły, że miliony nie potrafią tego zrozumieć i zaakceptować. Jest mi z tego powodu nieswojo, ale nie będę rozpaczał nad nimi, jak oni rozpaczają nad zatapianą planetą. Piszę to w kontekście wczorajszych wyborów w Niemczech, gdzie lud wybrał przeszłość, mimo, że jest ona kiepska. Wysoka frekwencja Niemców zatrzymała zmiany jakie widzimy w USA. Znów jesteśmy najweselszym barakiem w bloku państw sowieckich, ale za czasów PRL, gdyby ktoś opowiadał w szkole androny o lodzie zostałby przeniesiony do szkoły specjalnej, były takie dla dzieci z małym upośledzeniem. Niestety dziś mamy same szkoły specjalne, gdzie pozwala się opowiadać bzdury.
Paweł Klimczewski