
Średnia średniej nie równa, czyli przewał stulecia.
Gdybym teraz nie żył, pomyślałbym, że to jakaś kryminalna komedia.
2025.05.06
W epoce internetu i ogólnej jawności największym problemem przy próbie oceny rzeczywistości jest brak danych. Nawet jeśli te dane już znajdziemy, to się okazuje, że to nie są dane pomiarowe, tylko dane już przetworzone, przeliczone przez starszych i mądrzejszych.
Fetyszem naszej dekady jest średnia, szczególnie średnia temperatura, która bez podania drugiego parametru, wariancji (odchylenia standardowego), czyli miary zmienności, nic nam o klimacie nie mówi. Jeśli w nocy mamy 0 a w dzień 10 st. C to mamy identyczną średnią, gdy przez całą dobę mamy 5 st. C. Opisałem to w tekście o klimacie Białegostoku, gdzie to właśnie spadająca wariancja wskazuje nam na zmiany klimatu od połowy XIX wieku z kontynentalnego do łagodniejszego morskiego i ponownej zmiany trendu w drugiej dekadzie wieku XX. https://pawelklimczewski.pl/2024/04/30/dzis-rzecz-o-roznorodnosci-i-przewidywalnosci-wariancja-kontra-wariactwo-2/
Wpływy oceanu powodują, że mamy cieplejsze zimy i łagodniejsze lata, klimat kontynentalny to ostre zimy i gorące lata. Muszę do tego tekstu nanieść erratę od roku 1996 ponieważ natrafiłem na informacje o wyliczaniu średniej od 1996 r. Tu cytat ze strony imgw_pl, można przewinąć, potem wyjaśniam.
"Wzory stosowane do obliczania oficjalnej wartości średniej dobowej temperatury powietrza:
Stacje synoptyczne w latach 1951-1965 oraz stacje klimatologiczne w latach 1951-1995:
Tsr = (T06 + T12 + 2 * T18) / 4
Stacje synoptyczne od roku 1966:
Tsr = (T00 + T03 +T06 + T09+ T12 +T15 +T18 +T21) / 8
Stacje klimatologiczne (280 w Polsce) od roku 1996:
Tsr = (T06 + T18 + Tmax + Tmin) / 4
Txx – temperatura powietrza w terminie pomiarowym xx (UTC),
Tmax – maksymalna dobowa temperatura powietrza,
Tmin – minimalna dobowa temperatura powietrza."
Od 1966 r. do średniej dobowej wliczano 8 pomiarów co 3 h, co jest postępem do metody z 1951 r. i jest bardzo sensowną, oczywistą metodą. Nagle, w 1996 średnia to już nie jest suma dzielona przez liczbę składników tylko suma: temperatury z godz. 6:00 i 18:00 oraz maksimum i minimum dobowego podzielona przez 4. Zabieg ten ma swoje brzemienne skutki. Po pierwsze wynik nie jest średnią! Włączenie ekstremów, czyli minimum i maksimum dobowego powoduje, że wynik trendu przesunie się w stronę odpowiednią dla typu klimatu. Jeśli od ok. 1970 widzimy spadek wariancji czyli większe wpływy Atlantyku będziemy mieli znacznie mniej bardzo mroźnych nocy i "średnia" liczona w ten nowy sposób poszybuje do góry co widzimy na wykresie pierwszym. Natomiast temperatury maksymalne nie zmienią się proporcjonalnie, bo jak pisałem wielokrotnie proces stygnięcia materii jest nieliniowy. https://pawelklimczewski.pl/2025/04/28/efekt-cieplarniany-co-to-jest-oraz-dlaczego-nie-mozna-zagotowac-wiadra-wody-na-swiecy/

Po pierwsze wynik nie jest średnią! Włączenie ekstremów, czyli minimum i maksimum dobowego powoduje, że wynik trendu przesunie się w stronę odpowiednią dla typu klimatu. Jeśli od ok. 1970 widzimy spadek wariancji czyli większe wpływy Atlantyku będziemy mieli znacznie mniej bardzo mroźnych nocy i "średnia" liczona w ten nowy sposób poszybuje do góry co widzimy na wykresie pierwszym. Natomiast temperatury maksymalne nie zmienią się proporcjonalnie, bo jak pisałem wielokrotnie proces stygnięcia materii jest nieliniowy. https://pawelklimczewski.pl/2025/04/28/efekt-cieplarniany-co-to-jest-oraz-dlaczego-nie-mozna-zagotowac-wiadra-wody-na-swiecy/

Przykład jak zmienia się średnia przy poprawnym i nowym sposobie obliczania:
Ts1 =(18+18+19+20+21+22+21+20)/8=159/8=19.88 st. c
Ts2=(19+21+18+22)/4=80/4=20 st. C
Pyk, i już mamy 0,12 st. C więcej i dzieciaki przyklejają się do asfaltu.
Data zmiany nie jest przypadkowa, lata 90 XX wieku to całkowita dominacja sił globalistycznych. Instytucje takie jak ONZ i podobne są całkowicie poddane USA, gdzie od 1989 prezydentem jest George H.W. Bush. Pamiętamy "koniec historii" i podobne bzdury lansowane w tym okresie. Zatem musimy przeliczyć wszystko od początku, ale weryfikacja danych źródłowych jest trudna. Nie jest tak łatwo jak w covidzie, gdy minister co dzień podawał np. "dziś na covid zmarło 6 osób, a ja dopisywałem: "Dziennie w Polsce umiera +-1400 osób, w tym +-400 na niewydolność układu oddechowego więc nic się nie dzieje, żyjemy normalnie."
Dziś się dzieje! Pod pretekstem pożaru planety ludzie są okradani na podstawowym poziomie egzystencji, z odwiecznego prawa do ogrzania się drewnem czy węglem, do zakupu prądu bez podatku nałożonego przez samozwańcze zagraniczne lobby. Drugi wykres to trendy zmienności temperatur, od 1996 roku mało wiarygodne. Pierwszy wykres na prostych liniach trendu pokazuje jak za dotknięciem magicznej różdżki w 1996 roku klimat zaczął się ocieplać!
Wniosek jest zabawny, od 30 lat nie znamy średnich temperatur na Ziemi !
Paweł Klimczewski