Jak głosować, gdy jest tak zimno w nocy?

okladka

Zimny maj to doskonała okazja, aby zatrzymać wegetację roślin i poczekać na opady. Spadek temperatury gleby na 10 cm pod powierzchnią z 15 na 10 st. C to doskonały predyktor tego procesu. Gdyby nie rezerwy energii w wilgotnej glebie nocne przymrozki sięgałby nawet o 5 st. C zimniej. Świat od lat cieszy się nadprodukcją pszenicy i innych płodów rolnych o czym świadczą ich spadające ceny na rynkach hurtowych. Na ten sezon prognozy plonów widoczne na mapce też są bardzo dobre z wyjątkiem miejsc, gdzie toczą się wojny. Wyjątkiem jest tu Maroko, gdzie zimny Atlantyk nie daje deszczy, co odczuwamy również w Polsce. Jak widać ochłodzenie planety może mieć gorsze skutki niż jej ocieplenie. W naszej części Europy przedłuża się sezon grzewczy, co boleśnie widzimy na rachunkach. Kilka dekad temu duże elektrociepłownie kończyły podgrzewanie wody w kaloryferach 20 kwietnia, w tym sezonie na wschodzie Europy i Polski będzie to 20 maja.

Monitoring upraw maj 2025

Drożyzna podstawowych dóbr jest tylko i wyłącznie wynikiem rosnących podatków. Mają one oczywiście różne nazwy, ale są tym samym: akcyzy, opłaty klimatyczne, składki zdrowotne, itp., itd., i oczywiście na końcu królowa podatków - inflacja. Państwo bezkarnie wprowadza do obiegu pieniądze najczęściej wydając je na inwestycje niepotrzebne lub szkodliwe, opłaca w ten sposób sobie wiernych urzędników i korumpuje elektorat układu "Okrągłego Stołu", który był wielkim kantem wbrew swej nazwie.

Współczesne społeczeństwa to masy jednostek niezależnych od swej życiowej aktywności, ale od łaski biurokracji, która a to "dołoży" do hektara, a to da dofinansowanie do przymusowego ocieplenia domu, itd. Klasa średnia, niedawno miliony ludzi pracujących na swój chleb w ostatnim 5-leciu została mocno przetrzebiona.

W takiej sytuacji nowe pokolenia dojrzewają w przeświadczeniu o swej zależności od władzy i są bardzo niechętne zmianom. W Polsce główną siłą, która napędza życie społeczne i polityczne jest nienawiść do sympatyków partii opozycyjnej.  Wybory są okazją, aby dać temu wyraz i tak się bujamy już 30 lat. Istnieje całkiem spora grupa ludzi to widzących, ale zawsze zostają przegłosowani przez dwa plemiona, myślące, że liderzy obu partii są sobie wrodzy. Opisuje to od lat Jerzy Karwelis w swoich książkach "Trzeci sort" i w ostatniej "Elity". Trudno zdecydować, czy więcej krzywd Polsce uczynił PiS czy PO/KO, ale w naszej sytuacji musimy brać pod uwagę obecne relacje międzynarodowe. Po gwałtownej zmianie kursu w USA, naszym największym zagrożeniem jest UE, europejski Moloch pod niemieckim przywództwem. Są to de facto międzynarodowe interesy okupujące od 1945 Niemcy Zachodnie, a od 1990 i tereny NRD.

Polska przez ten zakulisowy układ została zajęta 1 maja 2004, a po niej kolejne państwa byłego Bloku Wschodniego.

Na naszych oczach z tego układu zostają powoli wyłuskiwane kolejne państwa: Węgry, Słowacja, po części Chorwacja, a na naszych oczach Rumunia. Mapa bezlitośnie pokazuje, że ostatnim państwem łączącym Morze Czarne z Bałtykiem jest Polska. Na tej linii rozgrywa się potyczka mocarstw, jest zarówno optymalną trasą Jedwabnego Szlaku, jak i linią demarkacyjną wpływów Rosji.

Zatem możemy liczyć na duże zainteresowanie naszym krajem mocarstw, do listy których próbuje dołączyć UE, ale miejmy nadzieję, że rozpadnie się pod ciężarem swych wewnętrznych sprzeczności. Zanim do tego dojdzie muszą odbyć się demokratyczne pląsy przy urnach. Przed nami dwa podejścia, oba bardzo ważne. Pierwsze, ważne dla stronnictw mniejszych, będzie to de facto pojedynek między Mentzenem i Braunem i to pojedynek nie na liczbę głosów, ale na proporcje. 15% dla Mentzena przy tak silnym wsparciu głównych mediów będzie porażką, natomiast 5% dla zamilczanego Brauna będzie sukcesem. Taki wynik pozwoli mu śmiało startować ze swoją formacją do Sejmu w najbliższych wyborach i jak myślę to jest celem Brauna w tym momencie. Taki układ byłby dla Polski idealny w naszych warunkach. Obecność "Korony" w parlamencie nie pozwoli Neokonfederacji na jawny flirt z PiSem, co już ma miejsce.

Zatem przed nami dwie tury wyborów, pierwsza to głosowanie na przyszłość, druga na teraźniejszość.   

Paweł Klimczewski