Kto daje więcej czadu?

Podczas procesów spalania materii organicznej (drewno, ropa, węgiel, itp.) powstaje dużo różnych substancji lotnych w tym czad, tlenek węgla (CO), gaz zabójczy. 800 cząstek na milion (0.08%) potrafi zabić człowieka śpiącego w zaczadzonym pomieszczeniu. Czad oczywiście jest obecny zawsze wtedy, gdy pojawia się też życiodajny CO2, ale ich proporcje są różne zależnie od warunków spalania. Oba są gazami cieplarnianymi i znikomej, pomijalnej roli w stosunku do pary wodnej, w zjawisku cieplarnianym, dzięki któremu na Ziemi jest możliwe życie.

Czad powstaje, gdy podczas spalania do paleniska dostaje się mało tlenu, z niemiecka powiemy, że "cug" jest słaby, a po polsku, że nie ma ciągu w kominie. Niemcy mają spore sukcesy w gazowaniu i paleniu, ale nie dlatego ich wspominam.
Łatwo mierzalny, widoczny na mapach, poziom czadu jest doskonałym wskaźnikiem emisji innych zanieczyszczeń. Techniki spektrometryczne potrafią mierzyć stężenia różnych gazów w atmosferze z Kosmosu i możemy zobaczyć, kto kopci i truje. Po spojrzeniu na Eurazję i Afrykę skupmy się na Europie. Widzimy wyraźnie, że to centra przemysłowe Europy Zachodniej i duży ruch samochodowy (jest niedziela) generują te zanieczyszczenia.

Mimo niskich temperatur w Europie wschodniej na wschód od Wisły i masowego korzystania z domowych instalacji grzewczych obszar ten jest czysty jak łza. Wynika to z niskiej aktywności tamtejszej populacji i małego zaludnienia. Polska staje się rezerwatem, gdzie ludzie zaczynają bardziej wegetować niż żyć. Mimo spadającej stopy życiowej Niemcy i kraje zachodnie nadal używają mnóstwo węglowodorów. Niemcy ciągle intensywnie korzystają z węgla brunatnego, ale jak widzimy niżej to głównie transport generuje emisję.
Oto zestawienie źródeł emisji tlenku węgla, czyli czadu. Zarazem jest to doskonały wskaźnik konsumpcji w dniu wolnym od pracy.
Transport drogowy 40-60%
Przemysł 20-30%
Ogrzewanie domowe 10-20%
Źródła naturalne ok. 10%

Jak widzimy w skali świata niewiele jest państw ekologicznych, Azja i Afryka daje czadu ile się da, rosną ich potęgi przemysłowe i militarne. Zależności kolonialne "południa" maleją, coraz częściej pracuje ono na swój użytek, zatem przyszłości jest jasna.
Paweł Klimczewski