Maj, wielkie rozczarowanie klimatystów. Słońce wchodzi w drzemkę.

Zwykle na początku miesiąca instytut do tego powołany podaje okresowe podsumowanie temperatur, itp. Tym razem trudno coś znaleźć i na profilach społecznościowych nikt nie nagłaśnia, że w maju 2025 było 2-3 st. C mniej niż zwykle, to dużo. Nie jest to anomalia lokalna, zimno było aż do Azji Mniejszej. Słyszymy, że był to taki układ niżów i wyżów, ale faktem jest, że na dużym obszarze wiosenne chłody zapuszczają się daleko na południe, a Wyspy Brytyjskie w ostatnich latach notują większą liczbę dni z zalegającym śniegiem.

Słońce w swej aktywności po głębokim i nagłym spadku. Ostatni szczyt cyklu 11 letniego nadszedł wcześniej niż się spodziewano i krzywa szybko opada. Niestety jest to zgodne z moją obserwacją nadchodzącego osłabienia aktywności słonecznej z powodu spadku cyklu długiego, ponad 100 letniego. Cykl ten jest ignorowany przez klimatystów mimo, że jest widoczny gołym okiem na ponad 200 letniej historii spisanych obserwacji. Taki spadek nie wygląda dobrze, spadło poniżej 80 plam z prognozowanych 145. Duże amplitudy to 50 jednostek, a tu mamy 65 spadku. Słońce wchodzi w drzemkę, zobaczymy, czy nie głębszy sen. Sprawę opisałem dokładnie tu https://pawelklimczewski.pl/2024/10/27/cyklony-i-slonce-postscriptum/
Mniejsza aktywność Słońca oznacza słabszą jonosferę i więcej chmur, którym sprzyja promieniowanie kosmiczne. Więcej chmur to więcej energii słonecznej odbitej bezpowrotnie w Kosmos i zimniejsze oceany, a co za tym idzie cała planeta, bo atmosfera ogrzewa się nie od Słońca, a wtórnie od oceanów i lądów.

Potwierdza to drugi wykres, skumulowana energia cyklonów na półkuli północnej. Zwykle o tej porze mieliśmy już 40 jednostek, a mamy za sobą dopiero jedną burzę tropikalną na Pacyfiku, na zachód od Ameryki Środkowej o energii zaledwie 1.5 jednostki. Ilość cyklonów gwałtownie rośnie po 1. lipca , zatem przyglądajmy się oceanowi.

Na koniec wykres pokazujący ilość wody zgromadzonej w lodzie na półkuli północnej. Śniegu i lodu jest znacznie więcej niż zwykle i topnieje wolno. Możemy zaryzykować prognozę, że nie stopnieje cały, podobnie jak w latach ubiegłych, czyli lodowe czapy północy rosną. Sezonowy lód na oceanie północnym to inna historia i nie należy się nim przejmować, z wody morskiej powstał i w wodę morską się obróci. O tym, jak co roku fałszowane są raporty o tym śniegu napisałem tu https://pawelklimczewski.pl/2024/08/15/cud-znikajacego-sniegu/
Ostatnie wybory to czerwona kartka też dla eko-terrorystów. Rachunki za gaz i prąd dotarły do skrzynek pocztowych i umysłów narodu. Nie musimy zakładać, że miliony ludzi podobnie zgłębiają temat wnikliwie jak my, wystarczy, że naród poczuł, że "coś tu nie styka".
Paweł Klimczewski