Przyjdzie lato! Za rok?

okladka

Pamiętam jak po ciepłych burzach woda w bieszczadzkim Sanie była bardzo ciepła, z kamieni budowaliśmy stopnie wodne i pławiliśmy się w kryształowej, cieplej wodzie. Ale to było przed "globalnym ociepleniem".

Teraz po trzech słonecznych dniach szału nie ma. Po długim ochłodzeniu grunt i wody są wyziębione. Żeby poczuć pełnię lata ziemia 10 cm pod powierzchnią musi mieć około 20 st. C, tymczasem nocą spada ciągle poniżej 16 st. C i wieczorami szybko się ochładza a poranki są rześkie. Od poniedziałku, zgodnie z planem, powrót północnych wiatrów, co uczyni nasze lato łagodnym. Możemy w tym sezonie narzekać na chłód, ale on nas uchronił przed katastrofalną suszą.

Nieduże opady wystarczają, aby utrzymać wegetacją na naszym rejonie, gdy Europa południowa jest wysuszona na wiór (mapka ostatnia), spodziewajmy się pożarów na Bałkanach. Przełom czerwca i lipca to okres największych opadów w Polsce w skali roku. Świecka tradycja jest taka, że gdy kończy się rok szkolny, to zaczyna padać. Powinno być tak samo i w tym roku, od tego zależą zbiory, a  deszcze te są ciepłe i nie będzie trzeba w piecach palić.

Susza 2025.06.15

Ostatni wykres pokazuje, że tempo topnienia śniegu w Arktyce zwalnia, nie wróży to nic dobrego. O manipulacjach tymi danymi pisałem tu: https://pawelklimczewski.pl/2024/08/15/cud-znikajacego-sniegu/

Paweł Klimczewski