Z Tarczyna dwa dni karawana idzie do Kalisza

okladka

Odniosłem się w formie uzupełnienia do ciekawego wpisuj Prezesa JKM  o historii Polski. Link do tekstu JKM w komentarzu.

Granicami były rzeki lub góry rzadziej zlewnie rzek. Duże rzeki były szlakami handlowymi. Główną rzeką  królestwa Bolesława była Warta, dlatego tak ważne było kontrolowanie dolnej Odry i jej ujścia, aby mieć pod opieką przeładunek towarów z łodzi rzecznych na morskie. Wyprawa Bolesława na Ruś świadczy o jego sile, Ruś to szlaki rzeczne do Bizancjum.  Wisła to tyle co polskie słowo wiosła, rzeka na tyle duża, że spokojnie pływali nią Wikingowie swymi łodziami wiosłowymi. Byli niezależni od wiatru stąd ich przewaga na Wiśle, nie bez powodu Piastowie wydawali swe córki za duńskich królów.

Wikingowie lub Słowianie na Wiśle

Szlaki piesze były spadkiem po okresie rzymskim. Sami Rzymianie się do nas rzadko zapuszczali, ale od Cieszyna do Bałtyku wędrowały karawany. Jedwabny szlak wschód-zachód przez Wisłę przeprawiał się koło Góry Kalwarii, pobliski targowy "Tarczyn" znaczy tyle, co cynamon. "Dârčin" oznacza dosłownie po persku "chińskie drewno" lub "chiński dar". Przez tysiące lat do Napoleona to język perski był językiem handlowym świata.

Z Tarczyna dwa dni karawana idzie do Kalisza, gdzie krzyżuje się ze Szlakiem Bursztynowym i przecina Wartę. Nie ciężka praca, a handel są  podstawą potęgi. Obecnie polska flota handlowa praktycznie nie istnieje. W 1989 r. Polska miała ok. 500 statków handlowych.

O polityce historycznej w dawnej Polsce tu: https://pawelklimczewski.pl/2024/01/06/jak-to-bylo-naprawde-dziad-z-lutnia-wam-opowie/

Wpis JKM: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid02HuDTusff1Uy1uEhBZv8jCRL5FvzKPAVs5fZfMc8wsw9Buin8SKpM2ZtJNnWHP7yKl&id=100077252173178&locale=pl_PL

Paweł Klimczewski