Winnetou i król nafty (z NRD)

okladka

Zwykle omijam szerokim łukiem tematy powtarzane w mainstreamie, ponieważ liczne powielanie oznacza, że temat ma wypełnić umysły mas, aby dalsza narracja miała głęboką bazę. Tym razem sprawa jest ważna: prezes BMW skrytykował plan zaprzestania po 2035 r. produkcji aut spalinowych. Przekaz jest ważny, Czwarta Rzesza rakiem wycofuje się z Łysenkizmu XXI wieku, ale nie może wprost powiedzieć do ludu: "Chcemy was wziąć za pysk wysokimi cenami energii, abyście na podstawowe opłaty wydali 70% waszych dochodów, bo wtedy nie będziecie potrzebować nic więcej poza wegetacją, a będziecie harować na to cały miesiąc.

Przyszłość niemieckiej motoryzacji - BMW

Tymczasem USA postanowiło wykorzystać naszą głupotę i chce odbudować swój przemysł, a przez ich cła pójdziemy na dno z naszymi Be-eM-ka-mi na baterie." Nie brzmi to fajnie, zatem prezes BMW, postać z pierwszego szeregu orszaku kanclerz Czwartej Rzeszy, dostał misję i proponuje Europie refleksje: "Zbadajmy czy emisję w całym cyklu życia elektryka nie są większe niż spaliniaka". Ta genialna refleksja jest dla "szura", który liczy i myśli zanim coś powie od dekady oczywista, tymczasem "geniusze" od propagandy nigdy nie zastanawiają się, czy coś ma sens, oni puszczają swoje prawdy jak przykazania Goebelsa, tysiace razy w sieci czyniąc, jak im się wydaje, z kretynizmu "jedyną mądrość".

Nigdy nie wierzyłem, że zobaczę "zielony ład", bo zanim on by zaistniał pomarlibyśmy z głodu i zimna! To nie jest literacka hiperbola, to jest zimna analiza, bilans życiowy cywilizacji opartej o wiatraczki. Zatem po co prezes BMW głośno stawia tak szalone pytania? Przecież cała sprawa została już objawiona, a niedowiarków wtrącono do szeolu fejsa bez prawa do komentarzy...

Prezes BMW widocznie wie, że jemu fejsa nie przyblokują, ale z X-em już bym był ostrożny.

Siłą USA na jednym obrazku

 Europa na węglu i dieslu może znów konkurować z USA, ale nie po to do najnowszej sceny z kaskaderami zatrudniono panów z charakterystycznymi fryzurami, Trumpa i Muska, aby Europa wyszła z opresji. Europa ma pogrążyć się w destrukcji, oby nie wojennej. Ale jakie są fakty? Czwarta Rzesza nawet na dieslu nie pociągnie, jeśli będzie kupować go w USA. Tylko "ruski gaz" może dać niemieckiej Europie ostrego kopa. Tymczasem ten gaz ciągle mocno "waniajet onucą", a niemiecki estabiszment, wychowany na urokach nuty czosnkowej w bukietach salonowych perfum, zapachu onucy znieść nie może. Ajjajaj co tu robić? W czasach zarazy lekarze nosili maski ptaka z wielkim dziobem, dziób ten był wypełniony chustami nasączonymi ostrymi perfumami, wynalazek ten chronił doktora od smrodu.

Czy zobaczymy wkrótce posiedzenie Parlamentu Europejskiego z salą pełną deputowanych z ptasimi dziobami? Znam jednego, który by wtedy, jak zawsze wystąpił bez tej groteskowej maski. Tu czas na apel do prezesa BMW: Powiedział Pan "A", czas powiedzieć "B"! Wstań Pan i powiedz: Ziemia jest okrągła, a CO2 ma nieistotny wpływ na klimat Ziemi. Nie ma nic milszego niż grzanie na maksa pięcio-litrową manualną Be-eM-ką z turbiną po bawarskiej autostradzie, gdzie jeszcze niedawno nie było ograniczeń i mimo to na drogach ginęło mniej ludzi niż na niemieckich jarmarkach świątecznych.

Paweł Klimczewski