Jeszcze mamy 60 lat do ponownego ocieplenia (2085), tymczasem zimniej.

Gdy do nas docierają ciepłe i wilgotne masy powietrza okolice bieguna naszej półkuli zanurzają się w noc polarną i wypromieniowanie ciepła w Kosmos trwa tam już całą dobę. Szybkie zamarzanie Oceanu Północnego i nowa, stała pokrywa śniegu na Alasce i Syberii to wyraźny sygnał, że wchodzimy w fazę trzeciej pory roku, jesieni. Na mojej stronie jest sporo wyjaśnień o tym, dlaczego nie możemy brać na serio pomiarów temperatury z ostatnich dekad (zmieniono sposób wyliczania https://pawelklimczewski.pl/2025/05/06/srednia-sredniej-nie-rowna-czyli-przewal-stulecia/).

Na szczęście mamy z Uniwersytetu Colorado już blisko 50-letnie archiwum łącznej energii huraganów i cyklonów, które są najlepszym wskaźnikiem bilansu termicznego planety.

Zgodnie z moimi obliczeniami sprzed ponad roku, Słońce i Ziemia są w okresie kilku dekad ochładzania się https://pawelklimczewski.pl/2024/02/03/kosmiczna-prognoza-do-2045-globalne-oziebienie/ co potwierdzają obserwacje aktywności oceanów.

Wykres 1

Trudno byłoby inaczej, gdy od milionów lat Słońce pulsuje w przynajmniej dwóch znanych nam rytmach, 11 i 120 letnim i odstępstwo od tego wymagałoby przynajmniej kosmicznej katastrofy, czego na niebie nie widać. Ten sezon huraganowy jest wyjątkowo spokojny, na Oceanie Indyjskim nie zanotowano dotąd żadnego cyklonu a mamy już połowę sezonu. Prognoza globalna na wykresie drugim wskazuje, że dotychczasowe tempo ochładzania się planety może nawet się pogłębić. Wszystko ilustruje wykres drugi, na którym widzimy, że faza ocieplenia trwała do ok. 1995 roku, a potem mamy systematyczne ochładzanie się Ziemi.

Wykres 2

Wiemy, że cykl długi trwa blisko 120 lat, zatem jego połowa to lat ok. 60. Mamy za sobą 30 lat ochładzania, czyli przed nami kolejne 30, po których przez 30 lat Ziemia zacznie wracać do wartości średnich, a potem przez kolejne 30 lat będzie się wznosić na poziomy ponad średnie. Cały ten proces jest ściśle związany z ilością promieniowania kosmicznego docierającego do atmosfery. Jest bardzo prawdopodobne, że w tym czasie nasza planeta wraz z Układem Słonecznym wejdzie w obszar podwyższonego promieniowania lub dotrze do nas rozbłysk Supernowej i wszelkie spekulacje przestaną być aktualne. Dodatkowe porcje promieniowania wygenerują na naszym niebie więcej chmur, a to przyniesie ochłodzenie całej planety.Zatem cieszmy się ciepłym wrześniem, weekend pod osłoną wyżu da dużo Słońca w całej Polsce.

P.s. Nadciąga kolejna, wielka katastrofa intelektualna naszej planety. Miliardom ludzi wmawia się, że na Ziemi znika woda. Dorośli ludzie zapomnieli jak w szkole pokazywano im, że woda krąży w zamkniętym cyklu chmury > deszcz > rzeka > ocean > chmury i że tego cyklu nie można przerwać z powodu obecności Słońca w pobliżu. Zostawmy to i blokujmy wszelkie profile i strony, które rozpowszechniają te bzdury, a nasz internet stanie się przyjaźniejszy.

Wykres 3

Wykres trzeci pokazuje wynik analizy składowych harmonicznych cykli huraganowych, linia fioletowa to spodziewany stan aktywności  oceanów, pozostałe to składowe harmoniczne. Jest to opisane w tym raporcie: https://pawelklimczewski.pl/2024/10/27/cyklony-i-slonce-postscriptum/

Paweł Klimczewski