"Co słonko widziało"

“Co słonko widziało”
Ziemia z perspektywy Słońca to biało-niebieska kula, która w swych cyklach 11 i 120 letnich jest bardziej biała lub bardziej niebieska, co daje odpowiednio okresy zimne i ciepłe. Biel to oczywiście chmury, czyli para wodna i to one decydują o bilansie termicznym Ziemi, czyli o kimacie. Pisałem o tym w wielu tekstach https://pawelklimczewski.pl/?s=chmury. Za chwilę Święta Bożego Narodzenia, a za nami już przesilenie zimowe (21.12 16:03) i każdego dnia nasza północna półkula będzie otrzymywać coraz większą dawkę energii słonecznej, choć w naszej okolicy poczujemy to dopiero w lutym. Grafika pokazuje jak to wygląda obecnie, przez całą dobę Antarktyda jest oświetlona dając efekt Dnia Polarnego, gdy na północy za Kołem Podbiegunowym, czyli od północnego krańca Skandynawii panuje całodobowa Noc Polarna. Prawie jednocześnie (20.12 1:45) Ziemia weszła w nowy, miesięczny cykl swych relacji z Księżycem, co daje impuls do zmian.

Od kilku tygodni mamy nad Oceanem Atlantyckim wyże, które obracając się w prawo blokują dopływ ciepła do brzegów Europy z południa, a jednocześnie ciepło z okolic Zatoki Amerykańskiej (Meksykańskiej) wypychają nad Arktykę, gdzie to ciepło zostanie bezlitośnie wysłane na zawsze w otchłań Kosmosu podczas długiej Nocy Arktycznej i nie ma mowy o nagrzewaniu się tych części planety.
Dwa wykresy pokazują odpowiednio aktualne ilość śniegu i jego zasięg na naszej półkuli.


Wody uwięzionej w śniegu w tym sezonie jest już 26% więcej niż zwykle i jest ona zgromadzona na powierzchni poniżej normy wieloletniej, co oznacza, że pokrywa śnieżna jest ekstremalnie gruba i po raz kolejny, jak od wielu lat i nie zdąży stopnieć latem, co spowoduje przyrost stałej masy lodowej w Arktyce. Obserwuję to od kilku lat i zarazem monitoruję naiwne oszustwa dokonywane przez światowe służby meteo, co opisałem np. tu: https://pawelklimczewski.pl/2025/08/08/co-robi-slon-w-salonie-warszawka/ i tu: https://pawelklimczewski.pl/2024/08/15/cud-znikajacego-sniegu/
Wszystkie dane wskazują, że przed nami kilka dekad globalnego oziębienia, ale jeszcze najbliższe lata to czas dużej aktywności słonecznej i mniejszego globalnego zachmurzenia, a co za tym idzie przeciętnego bilansu termicznego planety.

Tymczasem obserwujemy rok za rokiem coraz wcześniejsze ataki zimy w Europie. W listopadzie znaczna część naszego kontynentu była pod śniegiem i możemy spodziewać się nowego ataku na przełomie roku.

Z powodu zjawiska fenowego, czyli ochładzania się powietrza nad górami, białe święta zobaczymy na południu kraju, ale Nowy Rok powinien przyjść bardzo na biało w całym kraju. Już dziś marznące opady zakończą jesienną sielankę kierowców, zatem bądźmy czujni, szczególnie o zmierzchu, gdy na mokre asfalty nasunie się fala północnych mrozów i zamieni wodę w ciało stałe, czyli śliski lód, o czym pisałem tu: https://pawelklimczewski.pl/2024/07/01/lod-wrze-gaz-zamarza-ciecz-paruje-cuda/
Wkrótce o tym "Co słonko widziało" w bardziej publicystycznej formule opowiemy z Jerzym Karwelisem na kanale "Do Rzeczy".
Paweł Klimczewski