Pseudo naukowe bąki atomowe.

okladka

Dwie mapy: cyrkulacje aktualne i prognoza na 48 h. Dwa niże ledwie się tlące nad atlantyckim wybrzeżem USA, za kilkanaście godzin powinny złapać wiatr w żagle i ponieść niewyobrażalną ilość energii w naszym kierunku, poczujemy to za dobry tydzień.

2026.02.04
Prognoza 2026.02.06

Widzę od kilku dni epatowanie skalą energii bomb atomowych do opisu "globalnego ocieplenia". Kto puszcza takie pseudonaukowe bąki psując powietrze tylko wokół siebie? Robią to ludzie nie mający żadnej wiedzy i wyobraźni w tym zakresie. Energia bomby atomowej z Hiroszimy w skali procesów pogodowych była lokalną iskierką. Ten spokojny, lutowy niż, znacznie mniejszy niż huragany, które w maju zaczną rosnąć jak grzyby po deszczu, ma w sobie samej energii ruchu wiatru (kinetycznej) tysiące razy więcej niż bomba atomowa. Ale to tylko drobiazg tego zjawiska, wiatr niżu niesie ciepłą parę, która musi stopić śniegi Europy i podgrzać miliardy ton gleby pod naszymi nogami. Ta energia zawarta w parze wodnej, która uwolni dodatkowe ciepło przemiany fazowej podczas skraplania to nawet 100 000 bomb atomowych. A to tylko jeden spokojny niż w naszej okolicy.

Ekologiczny żaglowiec napędzany tylko energią wiatru (Słońca )

Cała ta energia bierze się ze Słońca i w każdej chwili Ziemia otrzymuje mikroskopijny fragment energii naszej gwiazdy, ale dla porównania bomba puszczających pseudonaukowe bąki to jak Słońce ogrzewające Ziemię w+- 0,0004 sekundy. Czyli nasza energia słoneczna to skala kilku tysięcy takich bomb na sekundę, eksplodujących non stop od początku istnienia Ziemi.

Eksplozja w Hiroszimie nie spowodowała żadnych zmian w lokalnej pogodzie, czarny deszcz i inne zjawiska były skutkiem pożarów miasta i okolic wywołanych falą termiczną, na pustyni tego zjawiska by nie było. Ale Miś o małym rozumku jeszcze tego nie wie, bo o tym jest na końcu książki, a misie czytają uważnie, ale powoli... Zatem po co oni to robią ? My wiemy to dobrze i dobrze wiemy też, że nigdy nie przestaną. Skończy się "ocieplenie" zacznie się inne ogłupienie. Poza srebrnikami potrzebnymi do spłaty kredytu, dostają każdego dnia poczucie, że są w drużynie z tą wielką siłą, która rozdaje karty. Bez tego są tylko sobą, jak na rysunku.

Miś Puchatek na emeryturze przy lekturze "Gwiazdy Śmierci" .

Paweł Klimczewski