Trzej przyjaciele z boiska masowo odbierają rozum.

okladka

Czytam wszędzie, że krach zaraz, a to Rosja upadnie za chwilę jak upada już 25 lat, a to dług USA tanieje... "Koniec świata proszę pana!"

"Koniec świata proszę pana!"

Tymczasem nic takiego nie widać. Dolar radzi sobie świetnie jak żadna z głównych walut, lepiej od euro i franka szwajcarskiego, czy funta. Antydolar, czyli złoto, spada kolejny tydzień z rzędu. Nie jest to jakaś masowa wyprzedaż, bo po szalonym rajdzie złota przez ostatnie lata możemy obecnie mówić o trendzie bocznym, ale to dolar się umacnia najbardziej na rynkach w stosunku do złota.

Spółka USA-CHINY-ROSJA dowiozła swoje cele i teraz te trzy potęgi będą światu dostarczać:

USA: Swoim "sojusznikom" drogą ropę i dolary w postaci kredytu na jej zakup. Absurdalne, ale tak już jest od 50 lat, gdy USA drukują "walutę bez pokrycia w niczym". Europa i bogate państwa arabskie + Japonia, Korea Pd., itd. są tu baranami do strzyżenia.

Rosja: "Zacofanej" Azji dostarczy taniej ropy, surowców i technologii atomowej i lotniczej, co da kosmicznego kopa tym gospodarkom na kilka dekad. Część tych zysków wróci do Rosji w postaci zakupów broni, ale głównym dostawcą zbrojeń do Azji i Afryki będzie coraz częściej Turcja oferująca myśliwce 5. generacji oparte o własne silniki, wydajniejsze i znacznie tańsze od tych z USA i UK oraz rakiety balistyczne i ciężkie drony, a także morskie korwety i satelity.

Chiny: Całemu światu sprzedają mnóstwo zaawansowanych technologicznie, tanich i zupełnie niepotrzebnych rzeczy począwszy od słonecznych wiatraczków do chłodzenia wysoko zadartych nosów milionów idiotów, do gigantycznych "zielonych" inwestycji, w których istotą jest łańcuch kolosalnych łapówek płynących z centrum Azji do centrum Brukseli, a potem do wszystkich "jewropejskich" stolic.

System ten od kilku dekad uzależnia zachodnie "elity" jak najlepszy towar i czyni z Zachodu demograficzne i intelektualne pogorzelisko przejmowane krok po kroku przez wcześniej wymienionych trzech "przyjaciół z boiska": USA, Rosję i Chiny.

Oczywiście oni próbują się nieustannie ogrywać między sobą, ale w co grają, jak to się dzieje jest poza zasięgiem naszych "przekaziorów". Aby te liście skrzętnie przykryć lasem, sadzi się coraz to nowe zagajniki "naszych geopolitycznych geniuszy" nakręcanych za grosze zgodnie z cennikiem pozycjonowania profili u gigantów mediowych. Wszak "oglądalność profili" to zwykła usługa, jak prasowanie koszul, ale nas, każdego z osobna na nią po prostu nie stać. Na szczęście mamy zupełnie gratis, w darze od Stwórcy rozum, który pozwala nam oddzielać ziarna od plew.

Nieznany szerzej "Pan My"

Jest tu jednak pewien śliski zakręt. Rozum na Ziemi ma tylko człowiek, jest darem, a Stwórca odbiera go tym, którzy z niego źle korzystają, to prawo Stwórcy. Zakręt robi się śliski, bo pacjent po zabiegu utraty rozumu nie wie, co zaszło. Zabieg jest zupełnie bezbolesny, a po nim następuje długotrwała, wieloletnia euforia z powodu wiary w wyjątkową potęgę własnego rozumu. Powód tej aberracji jest prosty: najważniejszą domeną utraconego rozumu była pokora.

Paweł Klimczewski