Dlaczego w Turcji mam zniżkę za bycie katolikiem.

Do sanktuarium Meryem Ana Evi (Dom Najświętszej Marii Panny) nad Morzem Egejskim dotarłem 15 sierpnia 2020 z Bułgarii pieszo. Najpierw przez granicę bułgarsko-turecką, potem stopem. Jak pamiętacie był to czas “plandemi” zakazu podróżowania, QR-kodów, itp.
TO JEST JEDNO WIELKIE KŁAMSTWO! Nie było żadnych formalnych ograniczeń! Moje świadectwo poniżej jest tego dowodem, a sprzeczają się ze mną w tej sprawie osoby, które cały ten czas spędziły przed telewizorem/w internecie.
Nigdy nie spędziłem tyle czasu w Turcji co w latach 2020-2022! Nie było ani wtedy, ani potem, żadnych utrudnień w podróżowaniu, granice były otwarte. Mierzono jedynie temperaturę czoła, miałem wtedy 40 C, bo w upale, wysoko na przełęczy, gdzie jest granica zgrzałem się trochę. Żartowaliśmy z żołnierzem, że zaraz wszyscy umrzemy. On palił z kolegą jednego papierosa na spółkę, wszyscy mieli maseczki na brodzie, ja wcale. Taki to był wirus.
Potem wracałem przez Belin, wszędzie na granicach pytany o QR- kody mówiłem, że nie używam telefonu i było po sprawie. Jakiekolwiek ograniczenia były WYŁĄCZNIE W TV, administracyjnie nie było żadnych. Na polskiej granicy pytany o miejsce odbywania kwarantanny odpowiadałem : " Nie wiem gdzie będę dziś spał, jeszcze jest wcześnie…" i też było po sprawie. Gdy raz celnik się upierał o adres odpowiadałem: “W Schronisku na Śnieżce, zapraszam!” On zapisywał: “W Schronisku na Śnieżce.” To było zimą, wtedy w Sudetach wiało 200 km/h…
Stałym punktem moich wypraw do Turcji jest nawiedzenie Meryem Ana Evi w Efezie, czyli w Domu Najświętszej Marii Panny. Wg tradycji był to ostatni ziemski dom matki Jezusa, dokąd zabrał ją św. Jan Ewangelista, autor Apokalipsy, gdy chrześcijanie uciekali z Jerozolimy w czasie terroru jaki siał tam Szaweł, późniejszy św. Paweł. Dziś 15 sierpnia obchodzimy wspomnienie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny właśnie z tego miejsca, od końca XIV wieku lezącego w granicach Imperium Osmańskiego, czyli Turcji.

Pod koniec lata przypada w islamie ruchome święto Kurban Bayram, czyli święto ofiary. Chodzi o ocalenie Izaaka, którego Abraham był gotów zabić na ofiarę Bogu. Przypomnijmy, że był to jedyny syn 100 letniego Abrahama a sam Abraham miał zostać ojcem wielkiego narodu. Jaka wiara! W chwili, gdy podnosił nóż aby zabić syna anioł powstrzymał go i dał mu ofiarnego baranka. Historia z początków ludzkości jest zarazem momentem wielkiego skoku etycznego. Od tej pory ludzkie życie nie może być ofiarowane Bogu, jest zbyt święte, kończymy z barbarzyństwem. Abraham, semita, potomek Sema, staje się protoplastą narodu arabskiego a jego lud w VI w. poprzez osobę proroka Mahometa, inicjuje islam.

Kilka tysięcy lat później jadę na lotnisko w Tureckiej Antalyi. Mam nadzieję zrobić jeszcze jakieś zakupy, ale milionowe miasto jest puste! Wszystko pozamykane a my zwyczajnie głodni. Ostatni przechodnie z siatkami pieczywa spiesznie znikają w zaułkach. Pieczywa… piekarnia ! Pracuje tylko piekarnia, jesteśmy uratowani! Piekarnia w Turcji to nie tylko chleb, to cała gama pyszności, simity, borki itp. Piekarz, gdy się dowiaduje, że wracamy z Domu Maryi, wyciąga swój stół z biura, stawia pod drzewem na ulicy i zaczynamy biesiadować, liczne desery i przysmaki dostajemy na drogę gratis… Samolot za kilka godzin, cóż więcej trzeba. Słyszymy pochwały, że tyle tysięcy kilometrów zrobiliśmy a on jeszcze nie był z pielgrzymką do Mekki. Potem przez 10 lat odwiedzania Turcji jest zawsze podobnie. Wielu napotkanych Turków chwali się, że też byli w Domu Najświętszej Marii Panny, siadamy wtedy na herbatkę, są pod wrażeniem, że znamy historię Izaaka i kwitujemy: aynı Kitap (jedna Księga).

Muzułmanin nie może zaakceptować faktu, że Jezus był synem Boga, dla nich był przedostatnim, ale bardzo ważnym, prorokiem. Matka Jezusa zajmuje jedno z najwyższych miejsc w Islamie, ale bez przesady… Bóg islamu jest zbyt doskonały, aby się wcielić w osobę człowieka, to jest poza dyskusją. Jednak fakt, że w tej postaci jest dla nas Zbawicielem jest powodem do szacunku dla jego wyznawców… Dziwne prawda ? Ale możliwe. Dlatego chętnie wracam do Turcji! Gdy jesteśmy w Domu Marii klęczą obok nas milionerzy z Kuwejtu i ubodzy Kurdowie mieszkający tuż obok sanktuarium. Gdy się mijamy, pozdrawiamy się “salam alejkum”, to są dokładnie słowa zmartwychwstałego Jezusa, gdy spotyka swych przerażonych uczniów “pokój wam”. Innymi słowy: “Nie lękajcie się!”. Dziś mamy święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w Efezie obok katolików będzie, jak w każdy weekend, mnóstwo muzułmanów. Przychodzą tam z całym swym życiem, ze łzami w oczach, w najgorszych chwilach, tak jak przychodzi się do Matki.
Paweł Klimczewski