Każdy ma takiego Rutkowskiego, na jakiego sobie zasłużył

Każdy ma takiego Rutkowskiego, na jakiego sobie zasłużył
Jacek Malczewski, artysta kontrowersyjny, przez “znawców” często uważany za tandeciarza. Z pespektywy epoki możemy tego nie wyczuwać, że współcześni mu krytycy widzieli w nim blagiera. Mimo, że namalował 150 autoportretów, w tym jako Chrystus itp. w swej megalomanii nie doścignął Salvadora Dalí, który prowadzał się z mrówkojadem na smyczy.

A wszystko to, by być zauważonym, by koić swoje zranienia. Inaczej detektyw Rutkowski swym stylem trafia do swych klientów, półświatka, który nosi się jak on nie dla hecy. Oni tam naprawdę ustalają hierarchię ciężarem złota na szyi i ma to głęboki sens.

Gdy zgasną żarówki i serwery tylko to złoto będzie się liczyć. Swoją drogą dla dealerów i paserów banki już od kilku dekad nie są użyteczne. Od kiedy zniesiono tajemnicę kont i skrzynek depozytowych tylko skarpeta. Od bardzo dawna nie mam TV i blokuję mainstream w komputerze i o niejakim detektywie Rutkowskim nie wiedziałem nic. Mój Rutkowski to pan profesor, który w covidozie się kulom i sanepidowi nie kłaniał i nich tak zostanie.
Nie możemy o tym zapomnieć, bo za drugim razem wytrują nas proszkiem na prusaki. Wtedy swoje teksty ilustrowałem obrazami Malczewskiego, które zrobiły na mnie wrażenie, gdy byłem młodym człowiekiem. Cóż, nie byłem Matejką mimo, że na wagary do muzeum Wyczółkowskiego chodziłem z dziewczynami z liceum plastycznego.
“Ucieszył się starzec…, że wykupił receptę.” Zajrzyjcie, całkiem fajny mój tekst z tamtych czasów. Link: https://pawelklimczewski.pl/2024/03/11/ucieszyl-sie-starzec-ze-wykupil-recepte/
