Jak kosmiczne ruchy planet sterują pogodą na Bałtyku i w Polsce

okladka

Na szczęście zjawiska atmosferyczne mierzą nie tylko agendy klimatyczne. Napisałem wiele raportów jak od dekad dane klimatyczne są manipulowane i wprost fałszowane na globalną skalę, np. tu: “Średnia średniej nie równa, czyli przewał stulecia.” https://pawelklimczewski.pl/2025/05/06/srednia-sredniej-nie-rowna-czyli-przewal-stulecia/

Na świecie jest wiele punktów pomiaru promieniowania kosmicznego, gdzie fizycy wiele razy na dobę muszą mierzyć też ciśnienie atmosferyczne, bo taka jest natura tego pomiaru. Dzięki temu mamy serie precyzyjnych danych. Korzystam z danych z fińskiego Uniwersytetu w Oulu, bo to jest miejsce walki klimatycznych żywiołów atlantyckiego i kontynentalnego u wrót Arktyki.

mapa_Oulu

Dostępne są dane dobowe od 1964, co daje do dziś 22856 dni obserwacji. Jest to lat 62, co pozwala na szukanie w danych trendów długoterminowych, ale jak się okazało dane mówią wiele o cykliczności aury nad Bałtykiem w cyklach +-2,5 letnich, co jest związane z zachowaniem się atmosfery nad równikiem na dużych wysokościach. Czyli nie tylko energia Prądu Zatokowego z Zatoki Amerykańskiej/ Meksykańskiej kształtuje nasz klimat, ale też potężna fala wirująca 25-30 km nad równikiem jest sprawcą, że mamy co kilka lat mniej lub więcej sztormów na Bałtyku. Chodzi o QBO (Quasi-Biennial Oscillation), czyli oscylację quasi-dwuletnią.

qbo

To fascynujące zjawisko to zmiana co około 2,3 do 2,6 roku kierunku ruchu strumienia około równikowego. Zmiana kierunku to nic innego jak fala, i te fale ciśnienia rozchodzą się w atmosferze i wędrują w kierunku biegunów modyfikując powstawanie niżów i wyżów. Częstotliwość tej zmiany to ok. 2,5 roku a wynika ona z geometrii Ziemi i nie ma nic wspólnego z porami roku. Jest to analogia bujania się wody w poruszonej misce. Bujanie się wody w misce zależy tylko od gęstości cieczy i rozmiaru miski. Tak jak okres wahadła zależy tylko i długości wahadła i grawitacji Ziemi. Kula z grawitacją wewnątrz i gazem wokół to jak naczynie postawione na podłodzie. Podobne rozchodzenie się fal w wirującej atmosferze obserwujemy wyraźnie na Jowiszu, bo atmosfera tam jest gęsta jak zupa, a grawitacja olbrzymia.

Cykle_oulu

Zwróćmy uwagę na wykresie, że w obliczu do fluktuacji własnych naszej atmosfery wpływ 11 letniego cyklu Słonecznego na Bałtyku jest dopiero drugorzędny. Widać to na wykresie “FFT Cykle składowe zmienności niżów nad Bałtykiem”. Na osi X mamy długości cykli, wysokość słupków to energia fali tego cyklu. Królem jest cykl 2,54 roku i jego okolice. Zjawisko QBO jest tylko jedną z wielu podobny oscylacji i jest ściśle związane z wirem polarnym, który co ok. +-2,5 roku traci na sile i wtedy powietrze polarne rozlewa się w stronę równika i mamy pomieszanie miesięcy zimnych i ciepłych wiosną i jesienią jeśli to wypadnie w tych porach roku.

wir_polarny

Wir polarny w ekstramach cykli 2,5 letnich

I tu docieramy do najciekawszej konkluzji tej analizy. Potężne cykle atmosferyczne nie są zsynchronizowane z porami roku i we wszystkich możliwych kombinacjach zmieniają skutki pór roku. Zatem nic dziwnego w “anomaliach”, są one istotą naszego klimatu i ignorujcie wszystkich, którzy Was próbują straszyć, czy to pęknięciem wiru polarnego, czy to dziurą ozonową, czy okresowym ociepleniem, itd. To wszystko jest normalne.

Materiału z Oulu jest mnóstwo i w kolejnych raportach podzielę się z Wami prognozami na najbliższe dekady. Jeszcze raz polecam kryminalny wątek herezji klimatycznej: “Średnia średniej nie równa, czyli przewał stulecia.” https://pawelklimczewski.pl/2025/05/06/srednia-sredniej-nie-rowna-czyli-przewal-stulecia/