Teologia łopatologiczna. Czy w niebie będziemy grali w piłkę i chodzili na grzyby?

Marksizm wyklucza czynnik niematerialny w pochodzeniu wszechświata i przyjmuje, że wszystko powstało z niczego, bez żadnego powodu i przyczyny. Takie publiczne wyznanie ludzi mających się za racjonalistów czyni z nich pośmiewisko niekonsekwencji i braku racjonalności.
Dziś odsyłałem już do mojego tekstu o wysiłkach komunistów, aby ze święta życia wiecznego zrobić materialistyczne święto śmierci. https://pawelklimczewski.pl/2023/11/01/niezwykly-trupi-kalendarz-z-prl-u/

"Triumf chrześcijaństwa nad pogaństwem." Gustave Doré. 1868
Od zarania dziejów, człowiek zdrowy umysłowo rozumie, że nic bez przyczyny się nie dzieje i dlatego szuka na różne sposoby swego Stwórcy. Tu możemy nad marksistami przestać się pastwić, choć oni dla swych ofiar litości nie mają. Irracjonalnie wierząc, że człowiek nie ma duszy, pierwiastka duchowego, dbają, aby po ich ofiarach nie pozostała pamięć i np. zakupują swe ofiary w bezimiennych grobach na uboczu.
Przez 70 lat ich propaganda przeorała nasze społeczeństwo i na każdym kroku słyszymy, że 1 listopada mamy Dzień Zmarłych. Idiotyzm ten jest szczególnie groźny, bo podważa on najgłębszą tajemnicę naszej wiary, życie wieczne odkupionych śmiercią Zbawiciela. Każdy Chrześcijanin, a szczególnie Katolik, zobowiązany jest głosić, że 1 listopada wspominamy wszystkich zbawionych, którzy w stanie łaski obcując z Bogiem oczekują paruzji i ponownego odrodzenia w swych uświęconych ciałach na życie wieczne.
Z ewangelii wiemy, że na tamtym świecie nie będziemy mieć żon i mężów, ale nikt nie mówił, że nie będziemy grali w piłkę, czy chodzili na grzyby. 1 listopada wspominamy tych, którzy już odeszli z Ziemi, ale mają jak w banku życie wieczne. W ślad tej teologii jutro 2 listopada, w Dzień Zaduszny, modlimy się za tych, którzy na ten stan czekają w poczekalni czyśćca i są od nas w tej gorszej sytuacji, że już sami niewiele mogą zrobić, dlatego nasza pomoc jest tak bardzo ważna. Milion stron już napisano o szkodliwości kultu śmierci, to jest kult odwiecznego wroga Boga i sprawa jest prosta. Kto chce problem rozwadniać niech nie ma żalu do Boga, że sprawy w życiu idą nie tak.

Meryemana Evi to po turecku "Dom Marii Matki". Ostatni ziemski dom Matki Zabwiciela w Efezie
Pół życia, jak każdy, strawiłem na poszukiwaniach “prawdy” i poznałem wiele kultur i punktów widzenia i gdy “dziś” stoję ramię w ramię z muzułmanami w sanktuarium Maryjnym w Efezie rozumiem ile miałem w życiu “szczęścia”, że urodziłem się w rodzinie katolickiej. Tylko to wyznanie łączy w 100% wiarę z rozumiem bez niedopowiedzeń, magii i innych czarów. Dzięki temu rozum nie musi walczyć z sercem, a to stan bardzo komfortowy. Stwórca tworząc nas nie zrobił tego, abyśmy się męczyli swą egzystencją, a w takim stanie są właśnie niewierzący próbujący zrozumieć coś co nas przekracza.
