Żyjemy w powietrzu, ale stąpamy po Ziemi

Nocne przymrozki mówią nam jasno: nadchodzi zima. Mimo, że Słońce świeci już tylko kilka godzin i pod małym kątem, ledwo nas grzeje a w dzień robi się ciepło. To skały i wody w swej głębi mają gigantyczne rezerwy energii, które nas grzeją.
Idiotyczna dyskusja o ociepleniu klimatu narobiła bardzo wiele złego w głowach ludzi. Nie tylko zwykli “Kowalscy” zostali intelektualnie zbałamuceni, ale też setki tysięcy nauczycieli, naukowców i ludzi, którzy powinni “to wiedzieć” nie widzą słonia stojącego na środku salonu. Atmosfera jest tylko cienkim welonem, przez które ciepło ucieka z Ziemi w Kosmos, a szybkość tej ucieczki decyduje o tym, ile mamy stopi Celsjusza. Efekt cieplarniany to właśnie spowolnienie ucieczki energii z Ziemi. Opis tego zjawiska jest tu: “Efekt cieplarniany, co to jest? Oraz dlaczego nie można zagotować wiadra wody na świecy?” https://pawelklimczewski.pl/2025/04/28/efekt-cieplarniany-co-to-jest-oraz-dlaczego-nie-mozna-zagotowac-wiadra-wody-na-swiecy/
Para wodna jest głównym powodem, że na Ziemi nie jest średnio minus 18 st. C, a jest plus 15 st. C. Efekt cieplarniany powoduje, że powietrze jest o 33 st. C cieplejsze niż, gdyby w nim pary wodnej nie było. Zakończenie epoki lodowcowej to był skutek cyklicznej zmiany orbity ziemskiej w cyklach Milankovicia. Klimat w okresach lodowcowych jest skrajnie suchy. Czapa lodowa Grenlandii rośnie od zakończenia epoki lodowcowej, od 11 000 lat! Wcześniej mimo srogich mrozów nie padał tam śnieg jak w okresie ciepłym, czyli wilgotnym. To para wodna jest odpowiedzialna za efekt cieplarniany. CO2 i podobne gazy to są procentowe, nieistotne czynniki w obliczu zmian w wilgotności powietrza.

Ale hola, hola! W atmosferze jest tylko 1% energii cieplnej, jaką otrzymujemy od Słońca. Pozostałe 99% przetrzymuje woda i skały, grunt i lody. I to właśnie jest ważne: jak ciepły jest grunt pod naszymi stopami, takie będą poranki. Dane z Mazowsza z tego roku i poprzedniego pokazują, że mamy gwałtowny spadek i jest 10 cm pod gruntem już o 2 st. C mniej niż rok temu.


Ciepłe opady znad Atlantyku mogą jeszcze do Mikołaja podnieść temp. podłoża, ale bywa różnie. Obecny, głęboki niż napiera właśnie na Portugalię ma aż 20 st. C, ale prognozy mówią, że zdominuje on pogodę w basenie Morza Śródziemnego, a my wpadniemy pod mroźny wyż znad Wysp Brytyjskich, co da tam przymrozki w połowie listopada.

Anglia będąc w centrum ciepłego Prądu Zatokowego, jest doskonałym probierzem tego, co się dzieje na naszej półkuli. Czekamy zatem na Londyn ze ślizgawką na rzece. " Kiedy wrócą zimowe jarmarki na zamarzniętej Tamizie" https://pawelklimczewski.pl/2025/03/02/kiedy-wroca-zimowe-jarmarki-na-zamarznietej-tamizie/
Kilka postów wstecz pisałem o wirach polarnych, wielkich wirach wokół biegunów, które co ok. 2,5 roku się rozrywają i mrozy sięgają daleko na południe, np. do Nowego Orleanu jak w poprzednich latach. Wraz z oziębianiem się planety granice te będą sięgały coraz bardziej na południe. “Jak kosmiczne ruchy planet sterują pogodą na Bałtyku i w Polsce.” https://pawelklimczewski.pl/2026/10/31/jak-kosmiczne-ruchy-planet-steruja-pogoda-na-baltyku-i-w-polsce/
Grafika: “Jarmark na zamarzniętej Tamizie w pobliżu Temple Stairs”.Thomasa Wyke 1616–1677