Teksty inspirowane starożytną Anatolią.

Gdy zwiedzamy Turcję, dosłownie potykamy się o Starożytną Grecję, Rzym i początki chrześcijaństwa. Gdy tylko opuścimy Europę przekraczając cieśninę Dardanele spotkamy ruiny Troi, kawałek dalej w Efezie możemy zobaczyć ruiny Bazyliki św. Jana Ewangelisty i jego grób. Na wzgórzach za miastem możemy odwiedzić ostatni, ziemski dom Najświętszej Marii Panny, Meryem Ana Evi. W bardzo wielu miastach Turcji bywał św. Paweł w swych misjach. Jest tak, ponieważ prześladowani w Judei chrześcijanie uciekali często właśnie do Anatolii a po Powstaniu Żydowskim z roku 66, Rzymianie zrównali Jerozolimę z ziemią. Jest jeszcze jeden powód, nową wiarę przyjmowali chętnie Grecy, bo była spójna z ich filozofią.

Meryem Ana Evi, Dom Najświętszej Marii Panny w Efezie

Podróżując po Turcji napisałem kilka tekstów inspirowany historią miejsc, których dotykałem. Polecam na zimowe wieczory. Linki do tych tekstów zamieszczam poniżej:

Herod a św. Józef: karykatura władzy kontra wzór męskości.

Narodziny Boga wszystkich ludzi.

Siedem miast, siedem wspólnot, Siedem Kościołów Apokalipsy.

Antiochia. Zapomniana „pierwsza parafia” św. Piotra.

Renifery i sanie? Poznaj prawdziwą historię świętego Mikołaja!

Św. Barnaba. Pokorny przewodnik i fundator Kościoła.

Cyfrowa Wieża Babel czy prawdziwy Wieczernik?

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Azja, Blog

Znamy powód zmian kursów walut! Amerykańscy naukowcy odkryli jak przenieść się w przyszłość.

Europa i USA to dwie potężne siły, które rywalizują ze sobą od wieków. Aby zobaczyć dobrze pole bitwy trzeba wejść na wysokie wzgórze. Perspektywa 20 lat daje dopiero odpowiedni obraz, aby zrozumieć, co się dzieje. Od ponad 20 lat Europa emituje swoją walutę, która do kryzysu 2008 nabierała wartości jednak ostatnie kilkanaście lat to spadek jej wartości do dolara. Drugi wykres pokazuje ile złota możemy kupić za daną walutę. W tej samej perspektywie widzimy, że papier stracił w tym czasie 80% wartości. O ile w Europie złoto nie jest powszechnie używane do oszczędzania to w Azji setki milionów ludzi trzyma pod materacem swoje rezerwy w postaci złotych monet, bransolet itp.  Tak, biedni ludzie odkładają na posagi swych córek fizyczne złoto! Tylko w Indiach kobiety mają w swych kuferkach 11% światowego złota, Chiny to jeszcze większy rynek.

Hinduska kobieta.

Potęga papierowych walut z dnia na dzień traci swą siłę. USA nie są już w stanie zmuszać całego świata, by używały do handlu tylko dolarów. Kraje Azjatyckie, Brazylia, kraje Indochin coraz częściej rozliczają się w swych walutach. Podobnie jest z ropą, po II Wojnie Światowej ropy „nie było”, teraz nowe złoża są odkrywane wszędzie a państwa OPEC grają przeciw USA. Jeśli Europa zacznie grać z Azją to czerwony trend z pierwszego wykresu odwróci się na dłużej. Jeśli przyjmie warunku USA to chwilowy spadek wartości dolara okaże się tylko korektą po zbyt silnym wzroście w 2022 roku. Przyszłości nie zna nikt poza amerykańskimi naukowcami: w tajnym laboratorium ustalono, że aby poznać przyszłość wystarczy poczekać. Jak pomyśleli, tak zrobili: w obliczu wielkiej inflacji ogłoszono wzrost stóp procentowych, aż do zduszenia inflacji. Świat się rzucił na obligacje USA, ekonomiści czekali i zaledwie w  dzień po wyborach doczekali się do przyszłości: okazało się, że inflacja spada. Czyli koniec z podwyższaniem stóp, zmiana trendu!

Wykres 1

Euro zyskuje, ale przy wysokich kosztach produkcji w Europie zahamuje to eksport, i tak źle i tak
niedobrze. Żeby dyktować warunki trzeba mieć lotniskowce, „kolektywny zachód” to puste hasło, istnieje tylko system zależności wasalnych i tak na to patrzmy. Europa potrzebuje rosnących demograficznie, zasobnych w rezerwy rynków Azji, ale otwarta wymiana to wzrost znaczenia azjatyckiego kapitału w Europie. Oni pracowali przez  ostatnie 50 lat, gdy w Europie karierę robił socjal. Włączyła mi się czerwona lampka , gdy kilka lat temu w Skandynawii pastor został skazany prawomocnie za odczytanie słów św. Pawła, że „Kto nie chce pracować, niech też nie je.” Czas się obudzić.

Wykres 2
Epokowe odkrycie

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Szczurołap na giełdzie

Masowe media dają możliwość kreacji autorytetów wprost seryjnie. Kilka miliardów ludzi zna i podziwia Elona Muska. Ten facet wysłał samochód elektryczny w kosmos. Och!

Gdy kilkanaście lat temu USA zamknęły swój program kosmiczny i regularnie korzystają komercyjnie z rosyjskich rakiet do utrzymania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i wielu innych projektów przypomniałem sobie historię jak to amerykański Ford w 1918 roku rozpoczął uprzemysławianie  nowopowstałego, komunistycznego Związku Radzieckiego. To były wielkie projekty, potężne fabryki maszyn i silników. Wspominam o tym, aby przypomnieć. że nawet największe imperia nie są spójne, że w ich poprzek przechodzą linie podziałów nie widoczne dla zwykłych ludzi. W USA pod dywanem trwa pojedynek buldogów i możemy zobaczyć tylko jak faluje dywan.

Szczurołap z Hamelen

Wrócimy do programu kosmicznego w USA. Ostatnia dekada to obraz atomowego imperium, które nie ma czym wystrzelić satelity meteorologicznego a zdolny młody Elon w garażu skręca rakiety nowej generacji, któż by mu nie zaufał! Nie trzeba specjalnej wyobraźni, aby zrozumieć,  że projekt Elona jest projektem imperium a Elon to fajny gość na fasadzie.  

Notowania na giełdzie : niebieski – Facebook, żółty – Tweeter, wykres od 2018 do X 2022

Po pandemicznych żniwach w biznesach internetowych mamy wyraźne przetasowanie. Facebook (Meta) nie radzi sobie z kosztami i jego akcje lecą w otchłań,  tymczasem Elon co jakiś czas „kupuje” Tweetera. Teraz to już kupuje za pieniądze, media wprost transmitują jak poszczególne banki realizują przelewy, brakuje tylko zdjęć z workami pełnymi dolarów. Miliony małych inwestorów powtarza ruchy swego guru i jak szczury, krok w krok, wychodzą ze swym kapelmistrzem z zasobnego miasta w szczere pole. Na rynku finansowym nazywa się to zaganianiem leszczy do sieci.

Tesla w kosmosie

Tweeter będzie kluczowym narzędziem w kolejnych wyborach prezydenckich w USA, przed nami seria „odblokujemy Trumpa”, „Ameryka to wolność” itp. itd.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Strachy na lachy

Niestety nawet, gdy sytuacja wraca do normy, media głównego ścieku robią z tego powód do strachu a portale społecznościowe skutecznie ten strach rozsiewają wśród ludzi omijających mainstream. Klikając w to sami nakręcamy maszynkę do straszenia. Ważne telewizory pokazują ludzi z pogotowia ratunkowego mówiących o dramatycznym wzroście interwencji kardiologicznych. Oczywiście odnoszą się do lat ubiegłych, nawet 30% więcej, groza!

Ale hola hola, w ubiegłych latach mieliśmy anormalny spadek takich interwencji, bo ludzie ze strachu przed izolacją w szpitalu „leczyli” zawały sami, np. w gorącej kąpieli! Spadki wezwań i hospitalizacji tego typu były właśnie na poziomie +-30%. Teraz, gdy sytuacja „wraca do normy”, dynamika jest dodatnia. Nie trzeba nawet szukać danych z lat ubiegłych, aby to zilustrować, co też czynię.

Wykres 1

Dynamika (czerwone), to iloraz  roku obecnego (niebieskie) do poprzedniego minus jeden, jak było mniej a jest więcej, to rośnie. Zagadka rozwiązana!

Kiepski stan zdrowia Polaków to inny temat, jego przyczyną jest między innymi ciągły stres z powodu fatalnych przekazów medialnych. Bać się powinniśmy tego, czego w telewizorach nie ma, co przed nami mam być ukryte.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Księga liczb, czyli greckie „Numeri”

Mam bana na FB i proszę o ewentualne  zamieszczanie tam linków do tej strony.

W Biblii jest bardzo ważna: „Księga liczb”. Izraelici mieli w tej księdze spisane jak zorganizować sobie życie społeczne i prawne, wszystko w recepturach ilościowych. Liczby to poważna sprawa, z nimi się nie dyskutuje, ale tylko jeśli są prawdziwe. Kończy się drugi rok mojej podróży przez świat liczb covidowych i wyłaniają się już wyraźne cykle sezonowe, cykle znane od wieków.

Wykres 1

Przypominam, że w Polsce  nikt nie zna liczby osób zakażonych tym, czy tamtym wirusem. Aby choćby oszacować  z kilku-procentową dokładnością należałoby zrobić na kilkutysięcznej losowej próbie badanie precyzyjnym testem lub inną metodą diagnostyczną. Nie zrobiono nigdy nic podobnego. Zastanówmy się więc, o czym my od dwóch lat mówimy. Amerykanie (CDC) już od pół roku a ostatnio dość definitywnie odrzucają testy PCR, jako miarodajne. Wszystko wskazuje na to, że testy pokazują obecność  dowolnego, z całej gamy, wirusa. To tłumaczyłoby przebieg „fal zakażeń”  identycznie jak przebieg zachorowań łącznie. Koronawirusy zwyczajowo pojawiały się w środku zimy i były aktywne do wiosny. Jesień to nie jest ich typowy okres ekspansji.

Sama liczba raportowanych „zakażeń” zależy od liczby testów i w różnych porach roku waha się od kilku do 50 %. O kim, o jakiej populacji mówią te liczby? To liczby osób spośród tych, którzy z różnych powodów zostali przetestowani. Znaczna większość to ludzie chorzy na cokolwiek i trafiająca w objęcia służby zdrowia. Jest to zupełnie niereprezentatywna grupa dla populacji. Podsumujmy: testy pokazują typowe roczne trendy zachorowań sezonowych.

Wykres 2

Mamy już blisko 4 mln osób, które „miały plusa” i dwadzieścia kilka tysięcy zgonów „na covid”, 99,38% „pozytywnych” nie potwierdza tezy o „śmiertelnym żniwiarzu”. Wg mediów to bardzo „zaraźliwy” wirus, czyli przy średniej ponad 3 osoby na mieszkanie powinno być przeszło 15 milionów  przypadków… Czyli połowa narodu. Druga połowa, w tym kasjerki w „Biedronkach”, jakimś cudem  uchowały się za maseczkami ściągniętymi pod nos. Jak nie zakażenia, to może ciężko chorzy, coś nam powiedzą o tej strasznej chorobie. Na poniższym wykresie widzę rzecz następującą. W roku 2020 gwałtowny wzrost obłożenia szpitali zaczyna się po 6 października, czyli dokładnie w chwili przerobienia wielkiej ilości szpitali na „jednoimienne” .  W innych opracowaniach https://pawelklimczewski.pl/2021/11/18/program-zgony-plus wskazywałem , że od tego momentu przybyło zgonów ponadnormatywnych 10 razy więcej niż zgonów „na covid”.  Rok 2020 jest tragicznym czasem, gdzie mamy 29% śmierci więcej niż w latach poprzednich a tylko 14 zgonów tej koszmarnej górki to zgony klasyfikowane jako „na covid „

Wykres 3

Wiemy z relacji wielu osób, że liczby zajętych łóżek  nie odzwierciedlają  obrazu „pandemii”, wielu zdrowych chciałoby się wypisać a wielu ciężko chorych jest przez teleporadę przekładana na później z receptą „czekać”. Czas Świąt to w służbie zdrowia  trudny okres, zarazem szczyt sezonowych zachorowań układu oddechowego i ludzkiej potrzeby odpoczynku. Poniższy wykres pokazuje, że na oddziałach covidowych przed 24 grudnia wypisywano do 800 osób dziennie więcej niż przyjmowano. Czy był to wspaniały zbieg okoliczności? Już dziś wiemy, że nie.  Faktycznie już w połowie grudnia mamy optymistyczną sytuację w bilansie hospitalizacji.

Wykres 4

Niestety kolejny wykres pokazuje, że w tym czasie gwałtownie pogarszał się stan zdrowia tysięcy ludzi, co zaowocowało w ostatnim tygodniu roku bezprecedensowym wzrostem śmiertelności „na covid” . W poprzednim wpisie opisałem historię człowieka z bakteryjnym, nieleczonym telefonicznie zapaleniem płuc, który trafił wbrew systemowi  do szpitala i dlatego żyje.

Kolorem zielonym zaznaczyłem przebieg, jakim powinny potoczyć się sprawy, przyroda nie rysuje tak zagmatwanych wykresów jak ministerstwo, wykresy  z tych liczb pasują do serii zderzeń z rojem komet a nie do przebiegów epidemiologicznych, jak tu opisano https://pawelklimczewski.pl/2021/12/05/im-wiecej-zakazen-tym-dalej-za-soba-mamy-szczyt-fali-sezonowych-przeziebien/.

Wykres 5

Dla przyzwoitości zamieszczam wykres (6) zgonów „z covid”, czy inaczej z chorobami współistniejącymi, jednak nie przykładam do niego żadnej wagi z prostego powodu. W Polsce dziennie umiera teraz ok. 1500 osób a jak wiemy z wykresu nr 1 co 6 osoba mająca kontakt ze służbą zdrowia ma pozytywny wynik testu. 1500/6=250. Liczby nie kłamią! Ludzie próbują…

Wykres 6

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Każdy chce sobie poświętować, medycy też.

Na Boże Narodzenie gwałtownie spadł bilans hospitalizacji. Wielu wypisano do domu a nowych pacjentów teoretycznie nie było. Przybyło wolnych łóżek!

Wykres 1

Poza liczbami, mam dziś prostą historię, jakich w Polsce było już setki tysięcy. Silny facet w kwiecie wieku dzwoni w połowie grudnia do swego lekarza, objawy typowo przeziębieniowe. Zalecenie: leżeć.  Po kilku dniach jest coraz gorzej, teleporada: leżeć. Człowiek trafia do tzw. „podziemia medycznego”,  gdzie badają, nie potrzebują testów, itp. Rozpoznanie: bakteryjne zapaleni płuc, stan ostry. Pogotowie, wymaz, covid… Człowiek szczęśliwie wrócił do domu. Wygląda, że tylko dlatego, że zadział wbrew zaleceniom systemu. Liczyły się już godziny.

Wykres 2

Do tej historii niestety psuje wykres pokazujący setki zgonów po świątecznym zwolnieniu w dynamice hospitalizacji. Dokładnie tydzień później mamy nienaturalny wzrost zgonów.

Często wracam do tego, że procesy naturalne, takie jak np. sezonowe zachorowania i zgony , mająprzebiegi opisane linami o spokojnych kształtach. Dziwnie układające się wykresy sugerują udział czynnika ludzkiego. Tak ocenił kształt krzywej zgonów w Bergamo emerytowany, wieloletni szef szwedzkich służb epidemiologicznych.

Wieczny odpoczynek racz dać Panie tym, którzy na Święta pozostali tylko z gorączką i telefonem. Amen.

Dodam wykres zgonów w porównaniu z rokiem ubiegłym, przed „szczepionką”. Szkoda pisać więcej, porażka 123%, taka proporcja jesień do jesieni.

Wykres 3

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Blog

Ludzie umierają na test ?

Media po oczach dają setkami trupów a to po świętach zaległe raporty docierają… W święta było 5, 10 na dobę. Czyli mamy cały czas poziom 120 średnio dziennie z ostatniego tygodnia, stabilnie…

Wykres 1

Co jest dziwne, bo już 6 tydzień dynamika hospitalizacji jest spadkowa a 3 tygodnie wprost ujemna.

Wykres 2

Powinno spadać, ale przypomnijmy, że Amerykanie już w lipcu ostrzegali, że test PCR wykrywa wszystko co się rusza i przypomina wirusza i się nie nadaje do diagnostyki. Ale skoro „jest pandemia” to czy to ważne…? Link z tłumaczeniem do CDC w tej sprawie https://www-cdc-gov.translate.goog/csels/dls/locs/2021/07-21-2021-lab-alert-Changes_CDC_RT-PCR_SARS-CoV-2_Testing_1.html?fbclid=IwAR3ejmrMoNJs7N1iar7uFRCOAX29U6YKrs_-Nu98B_ZgWKhp6jVL4-pN9tY&_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl

Kwestię zgonów „NA” i „Z” c19 tu wyjaśniam: https://pawelklimczewski.pl/2021/12/18/program-zgony-plus-grudzien-2021/

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Tajemnica Szyfru Marabuta

„Tajemnica Szyfru Marabuta” to kultowa kreskówka sprzed paru dekad, pełnometrażowy kryminał dla dzieci o porwaniu reżysera Glusia. Finezyjna narracja Macieja Wojtyszki zapadła mi głęboko w pamięci i sama się przypomniała, gdy zobaczyłem poniższe liczby. To, co nas interesuje to słupki niebieskie, czerwone podaję dla ukazania pełnego kontekstu.

Wykres 1

Wiele dziwnych rzeczy już opisywałem, ale ta jest wyjątkowa. Mieszkamy w kraju, który jest dość jednolity, kilkunastoprocentowe różnice preferencji wyborczych  to nasze największe różnice i są doskonale udokumentowane i racjonalnie wyjaśnione. Z mojej zawodowej historii dorzucę duże zróżnicowanie w % akwarystów  między Kielcami a Katowicami, ale jako populacja biologiczna jesteśmy bardzo jednolici. Oczywiście istnieją różnice między np. strukturą przyczyn zgonów z powodów kulturowych/żywieniowych, ale ich skala to rząd kilku, kilkunastu procent.

Tabela 1

Ministerstwo Zdrowia odróżnia zgony „NA covid” od zgonów „Z covid”, te drugie to tzw. z chorobami współistniejącymi. Kwalifikacja zgonów „NA covid” budzi wiele kontrowersji a zgony „Z covid” to te których już nie daje podciągnąć się pod kategorię pierwszą. Przypomnijmy, że w „szczycie fali strasznej epidemii” mamy  dziennie ok. 100 zgonów „NA covid”, co jest  typową liczbą zgonów na choroby układu oddechowego w Polsce w sezonie przeziębieniowym w obliczu 1300 zgonów razem dziennie w normalnych czasach.

Procedury kwalifikacji przyczyn zgonów w tym covidowych są dokładnie opisane a mimo to Polska jest na świecie znana z bardzo wysokiego (ok.10)% udziału zgonów bez podanej przyczyny. Wynika to z praktyki lekarzy wpisujących w akcie zgonu jako przyczynę takie kwiatki jak „ustanie czynności życiowych”, czyli skutek zamiast przyczyny.

W czasach nadzwyczajnych moglibyśmy się spodziewać większej  dyscypliny  tymczasem w monolitycznej populacji mamy w województwie Lubuskim 14 razy więcej zgonów „NA covid” niż w graniczącym z nim województwie Zachodniopomorskim. Przy czym w obu województwach łącznie obie kategorie są zbliżone do ogólnopolskiego poziomu 170 na 100 tys. ludności. Komu wierzyć? Obawiam się że nikomu. „Proceder diagnostyczny”  trwa od ponad roku i jak widać nikomu nie przeszkadza fakt , że wyraźnie jest ułomny. Nie może być tak, że ten sam patogen zabija naście razy częściej w Zielonej Górze niż w Szczecinie. Smutna konstatacja po raz kolejny się nasuwa, że fakty nie mają żadnego znaczenia w komunikacji zbiorowej oraz w tzw. „nauce”. Niby to wiemy od początku, gdy zatrzymano życie w całym kraju, gdy mieliśmy w szczycie tzw. „pierwszej fali” 5 zgonów dziennie „Na covid” na tle 1300 innych, normalnych zgonów jak każdego dnia w Polsce przed 2021 rokiem.  

„Tajemnica szyfru marabuta” pozostaje nierozwiązana. Jako nastolatkowie używaliśmy tej frazy, gdy coś było kompletnie pokręcone i poplątane, jak splątany kłębek nici, który przy każdej próbie rozplątania ściska się bardziej. W epoce informacji dezinformacja jest najgroźniejszą bronią. Warto umieć ją zauważać, aby spać spokojnie.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Naukowcy „sypią”. Co na wiosnę ?

Wiele nieporozumień jest między tzw. medycyną i epidemiologią. Obie te nauki bez siebie istnieć nie mogą i obie służą do zupełnie innych rzeczy. O ile medycy zajmują się swymi pacjentami, każdym z osobna, to epidemiolodzy zajmują się wszystkimi obywatelami bez wyjątku i to w tym samym momencie. Chodzi tu o oszacowanie liczb osób zagrożonych i tempa rozwoju zagrożenia. Pojedynczy ludzie nie występują w tym rozumowaniu.

Modele matematyczne epidemii to nic innego jak wiedza medyczna przeniesiona w wymiar społeczny. Podkreślam to w odpowiedzi na zarzut „pan nie jest lekarzem”.

Półtora roku temu zabrałem się z sukcesem za odtworzenie epidemiologiczne przebiegu „pierwszej fali” https://www.facebook.com/pawel.klimczewski/posts/10214210600654026 ,

gdyż polskie ośrodki naukowe bardzo mnie rozczarowały odkrywając np., że cytuję: „zakażenia (wirusy) rozchodzą się wzdłuż szlaków komunikacyjnych…”

Zawsze mogły przedzierać się przez lasy i pola, ale nasi naukowcy obalili to podejrzenie!

Po półtora roku zaglądam nieśmiało do „świątyni nauki” i widzę postęp:

” Scenariusze rozwoju epidemii są przedstawione przy założeniu odporności populacyjnej w wysokości ok. 43% ozdrowieńców na 10 września 2021, w dwóch wariantach. Wyższy wariant zakłada niezmieniony pod wpływem narostu sposób funkcjonowania społeczeństwa. Niższy wariant natomiast zakłada, iż społeczeństwo pod wpływem informacji o narastającej fali epidemii ogranicza liczbę kontaktów społecznych, a w szpitalach wprowadza się oszczędną gospodarkę łóżkami szpitalnymi, np. poprzez skracanie czasu hospitalizacji, gdy to możliwe.

Uwzględniono zaszczepienie około 20,5 mln osób, które przyjęły, co najmniej jedną dawkę szczepionki. Dane zaktualizowane 25.11.2021″ https://covid-19.icm.edu.pl/biezace-prognozy/

Jest wiele ciekawych rzeczy w tych raportach np. to, że zakażenia będą się prawie identycznie rozprzestrzeniać, gdy ograniczymy nasze kontakty społeczne lub nie. Wykres 1 zielone vs. czerwone!

Wykres 1

Kolejną „wisienką” jest to, jak rząd korzysta z prac nauki. Otóż, gdy na początku grudnia, mimo zaniechania lockdownu, liczba krytycznie chorych na OIOMach jest o połowę niższa niż  przewidywano, to  wprowadzono dodatkowe obostrzenia! Ilustruje to wykres 2.

Wykres 2

Trzeci przypadek wymaga specjalnej troski i opisu. Łóżka szpitalne są potrzebne kilka tygodni po fali zakażeń i to się zgadza. Jednak różnica między wariantem zielonym i czerwonym jest znacznie większa niż na wykresie 1 (zakażenia). Wynika to tylko z „gospodarką łóżkami” a nie ze zmiany naszych zachowań społecznych, bo liczba hospitalizacji jest proporcjonalna do liczby zakażeń i wskaźnika zjadliwości, a ten jest jaki jest i nikt go nie zmieni z dnia na dzień. Czyli zachowania społeczne nie mają wpływu na liczbę hospitalizacji a jedynie działania administracyjne.

Wykres 3

Wróćmy do wykresu 1. Jest opatrzony bardzo poprawnym tytułem „stwierdzone przypadki”. Jest to dobra robota, bo liczba zakażonych po szczycie zachorowań będzie rosła jeszcze długo o czym wielokrotnie pisałem, np. tu: „Im więcej zakażeń, tym dalej za sobą mamy szczyt fali sezonowych przeziębień.” Powtarzam: ” Nikt nie zna liczby zakażonych w Polsce! Wiemy jedynie, że ok. połowa ma antyciała. W takim razie rodzi się pytanie : dlaczego po 20 milionach szczepień, mamy więcej zgonów niż przed rozpoczęciem akcji rok temu ?

Wykres 4

Istotą modelowania jest  uczenie się na danych z przeszłości prognozować poprawnie przyszłość. Wykres 2 niestety rozczarowuje. Jeśli liczba zajętych łóżek na OIOM-ach jest dwa razy „przestrzelona” należy co dzień korygować parametry modelu i nie brnąć w złych założeniach.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.

Jak zepsuć święta i jak się bronić.

Gdy zobaczyłem 247 zgonów „na covid” pomyślałem, że to dopiero początek i zajrzałem do mediów, czego zwykle nie robię. Szybko znalazłem! Znany wszystkim „strach na wróble” krzyczy, że zabraknie miejsca na stadionach dla umierających, bo ci szczepieni wiosną powinni brać kolejne dawki eliksiru nieśmiertelności.

Strach na wróble wędrujący do krainy OZ

Liczba 247 była możliwa, bo w weekend było 6 i 17 i ciągle średnio jest mniej niż 120, czyli typowy, zimowy poziom zgonów od chorób układu oddechowego na tle ponad 1500 innych. Blisko dwa lata temu pisałem, że granica 100 to żółta lampka. Niestety stan zdrowia naszych bliskich bardzo się pogorszył przez te prawie dwa lata. Skok na czerwonym wykresie i tak już rolowanych danych mówi nam: „to nie jest normalne, to nie jest zjawisko naturalne, to coś w danych”.

Wykres 1

Nie wymieniam nazwisk tych krzykaczy z „Rady”, ale czasem słucham, co mówią i czekam cierpliwie. Nie sprawdziły się żadne z ich zapowiedzi poza takimi proroctwami jak: „ludzie będą umierać”. Od miesiąca spada liczba covidowych hospitalizacji, co jest najlepszą miarą czegokolwiek. Oczywiście wiemy, że przetrzymują w szpitalach zdrowych ludzi pozytywnych, bo „lecą” za nich covidowe stawki, ale większa liczba wypisów niż wpisów jest najlepszą miarą jaką mamy.

Wykres 2

Fakt, że szczyt zgonów jest spóźniony o miesiąc od szczytu dynamiki hospitalizacji jest bardzo dziwny, Powinno być to bliżej dwóch tygodni, bo po takim czasie średnio jest „wóz albo przewóz” czyli tzw. rozstrzygnięcie. Najpewniej w listopadzie było dużo pacjentów „bezobjawowych”.

Retoryka straszenia stadionami jest wyjęta wprost z podręcznika sowieckiego propagandzisty i stosowana od dwóch lat już kilka razy w różnych krajach. Tymczasem w poprzednim poście zamieszczam piękną bożonarodzeniową pieśń tureckich chrześcijan. Są to słowa psalmów i Izajasza. Postarajmy się najbliższe dni przeżyć bez głównego ścieku, który próbuje nam psuć to, co mamy najcenniejsze. Jeśli to nosimy naprawdę w sercach, to nic nam nie grozi.

Zajrzyjmy do dobrej lektury, może to być Izajasz.

Paweł Klimczewski

Jeśli uważasz moje analizy i publikacje za pożyteczne możesz mnie wesprzeć dowolną kwotą na konto:

mBank : 87 1140 2017 0000 4002 1094 2334

Paweł Klimczewski, tytułem: wpłata

Dziękuję ze wsparcie niezależności mediów w Polsce.